Według danych Centralnego Banku Irlandii, marzec 2025 był przełomowy: wartość eksportu do USA sięgnęła 25 miliardów dolarów – to aż cztery razy więcej niż rok wcześniej. Co kryje się za tym skokiem? Przede wszystkim preparaty takie jak Zepbound i Mounjaro, które w krótkim czasie zyskały status produktów kultowych wśród Amerykanów walczących z nadwagą.
Wszystkie drogi prowadzą do Cork
Choć Irlandia nie jest pierwszym krajem, który przychodzi na myśl w kontekście nowoczesnych terapii, to właśnie tam – niedaleko Kinsale w hrabstwie Cork – amerykański gigant farmaceutyczny Eli Lilly produkuje kluczowe składniki aktywne do wspomnianych leków. Inwestycja na poziomie 800 milionów dolarów okazała się strzałem w dziesiątkę – tylko w pierwszym kwartale 2025 roku sprzedaż Zepbound i Mounjaro sięgnęła 6 miliardów dolarów, bijąc prognozy i oczekiwania.
Sekret sukcesu? Leki te opierają się na działaniu hormonu GLP-1, który ogranicza apetyt i daje uczucie sytości. To właśnie ten mechanizm sprawił, że farmaceutyki stały się hitem nie tylko wśród pacjentów z cukrzycą typu 2, ale również osób szukających skutecznej i relatywnie bezpiecznej metody kontroli masy ciała.
Popyt i polityka – mieszanka wybuchowa
Ekspansja irlandzkiego eksportu ma również drugie dno – polityczne. Firmy przyspieszyły dostawy za ocean z obawy przed potencjalnymi taryfami, które może wprowadzić prezydent Donald Trump. Choć obecnie leki nie są nimi objęte, to groźba ich nałożenia wisi w powietrzu