Sylwestrowa tragedia w Alpach. Prokuratura wskazuje możliwą przyczynę pożaru w Crans-Montana

Trwa wyjaśnianie okoliczności tragicznego pożaru, do którego doszło w sylwestrową noc w szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana. Według najnowszych danych policji zginęło około 40 osób, a co najmniej 115 zostało rannych, z czego wiele odniosło ciężkie obrażenia. Śledczy podkreślają, że bilans ofiar może jeszcze ulec zmianie.

pożar w Szwajcariapożar w Szwajcaria
Źródło zdjęć: © archiwum ipolska24.pl | redakcja ipolska24.pl

Podczas piątkowej konferencji prasowej prokuratura poinformowała, że wstępne ustalenia wskazują na bardzo prawdopodobną przyczynę wybuchu ognia. Jak przekazano, pożar mógł rozpocząć się w wyniku użycia tzw. rzymskich ogni, które zostały podniesione zbyt blisko sufitu lokalu. To właśnie ten scenariusz jest obecnie uznawany za najbardziej realny, choć – jak zaznaczono – nie został jeszcze ostatecznie potwierdzony.

Na nagraniach i zdjęciach, które wcześniej pojawiały się w mediach społecznościowych, widoczne są butelki szampana z umieszczonymi w nich rzymskimi ogniami. Materiały te są analizowane przez śledczych jako jeden z elementów postępowania.

Prokuratura zapowiedziała, że dalsze czynności mają odpowiedzieć na pytanie, czy w tej sprawie doszło do zaniedbań, które mogą skutkować odpowiedzialnością karną. Szczegółowej analizie podlega m.in. sposób montażu pianki akustycznej na suficie lokalu oraz to, czy użyte materiały spełniały obowiązujące normy bezpieczeństwa.

Jak poinformował szef służb bezpieczeństwa kantonu Valais, straż pożarna nie była wcześniej informowana o żadnych nieprawidłowościach w barze, w którym doszło do tragedii. To również jeden z wątków, który będzie przedmiotem dalszego śledztwa.

Służby podkreślają, że obecnie najważniejszym zadaniem pozostaje identyfikacja ofiar, aby umożliwić rodzinom godne pożegnanie bliskich. Prokurator Beatrice Pilloud zaznaczyła, że dotychczas podana liczba ofiar nie jest ostateczna, a prace identyfikacyjne wciąż trwają.

Wybrane dla Ciebie
Podszywali się pod bliskich i bankowców. Wpadli przy bankomacie z gotówką
Podszywali się pod bliskich i bankowców. Wpadli przy bankomacie z gotówką
Polityczna burza w Hiszpanii. Żona premiera z poważnymi zarzutami korupcyjnymi
Polityczna burza w Hiszpanii. Żona premiera z poważnymi zarzutami korupcyjnymi
Cyjanek na spornych wodach. Filipiny oskarżają chińskich rybaków o ekologiczny sabotaż
Cyjanek na spornych wodach. Filipiny oskarżają chińskich rybaków o ekologiczny sabotaż
Fałszywe leki warte miliony. 24 osoby przed sądem po rozbiciu nielegalnego imperium
Fałszywe leki warte miliony. 24 osoby przed sądem po rozbiciu nielegalnego imperium
"Załatwimy wyrok w sądzie"? CBA rozbija podejrzany układ we Wrocławiu
"Załatwimy wyrok w sądzie"? CBA rozbija podejrzany układ we Wrocławiu
Strzał w tył głowy po groźbach. 44-latek zatrzymany przez policję
Strzał w tył głowy po groźbach. 44-latek zatrzymany przez policję
Seria podpaleń słomy rozwiązana. Trop psa doprowadził policję prosto do sprawców
Seria podpaleń słomy rozwiązana. Trop psa doprowadził policję prosto do sprawców
Tajemniczy pożar przy budowie elektrowni jądrowej. Spłonęły maszyny warte fortunę
Tajemniczy pożar przy budowie elektrowni jądrowej. Spłonęły maszyny warte fortunę
Szok na lotnisku w Gdańsku. 89 kapsułek kokainy ukrytych w ciele podróżnego
Szok na lotnisku w Gdańsku. 89 kapsułek kokainy ukrytych w ciele podróżnego
Polityczne trzęsienie ziemi na Węgrzech. Orbán traci władzę po 16 latach
Polityczne trzęsienie ziemi na Węgrzech. Orbán traci władzę po 16 latach
Historyczny wieczór na Węgrzech. Viktor Orbán uznaje porażkę, opozycja świętuje zwycięstwo
Historyczny wieczór na Węgrzech. Viktor Orbán uznaje porażkę, opozycja świętuje zwycięstwo
Dramat na przejściu. Samochód wjechał w pieszych i uderzył w kamienicę
Dramat na przejściu. Samochód wjechał w pieszych i uderzył w kamienicę