Strzały na jednym z najważniejszych szlaków świata. Kontenerowce ostrzelane w cieśninie Ormuz
Napięcia na Bliskim Wschodzie ponownie eskalują, a ich skutki odczuwalne są na kluczowych szlakach morskich. Co najmniej trzy kontenerowce zostały ostrzelane w rejonie Cieśnina Ormuz – jednym z najważniejszych punktów transportu ropy naftowej na świecie.
Jak informują źródła związane z UKMTO, pierwszy z incydentów dotyczył statku pływającego pod banderą Liberii. Jednostka została trafiona granatami przeciwpancernymi na północny wschód od Oman. Kapitan zgłosił, że przed atakiem do statku zbliżyła się irańska kanonierka, która następnie otworzyła ogień.
Mimo powagi sytuacji, załoga nie ucierpiała, a jednostka nie doznała poważnych uszkodzeń ani nie doszło do skażenia środowiska.
Kolejne dwa incydenty miały miejsce w podobnym rejonie – około ośmiu mil morskich na zachód od Iran. Ostrzelany został m.in. kontenerowiec pod grecką banderą, którego kapitan wskazywał, że nie nawiązano z nim kontaktu radiowego przed zdarzeniem. Drugi statek, pływający pod banderą Panamy, nie został uszkodzony, podobnie jak trzecia jednostka – kolejny kontenerowiec z Liberii.
Choć żadna z załóg nie odniosła obrażeń, incydenty potwierdzają rosnące zagrożenie w regionie. Cieśnina Ormuz pozostaje jednym z najważniejszych punktów globalnego handlu – przepływa przez nią znacząca część światowych dostaw ropy i gazu.
Do zdarzeń doszło krótko po decyzji prezydenta USA Donald Trump o przedłużeniu zawieszenia broni z Iranem. Jednocześnie Waszyngton utrzymuje blokadę irańskich portów, co dodatkowo zaostrza sytuację.
Teheran odpowiada ostrymi deklaracjami. Przedstawiciele irańskich sił zbrojnych ostrzegają, że w przypadku wznowienia działań wojennych mogą zostać zaatakowane instalacje naftowe państw regionu Zatoki Perskiej.
Obecny kryzys jest bezpośrednim następstwem konfliktu zbrojnego, który rozpoczął się pod koniec lutego, gdy Izrael i Stany Zjednoczone podjęły działania militarne przeciwko Iranowi. W odpowiedzi Teheran ograniczył żeglugę w cieśninie Ormuz, co natychmiast odbiło się na światowych rynkach surowców.
Rosnące napięcia w regionie budzą obawy o stabilność globalnych dostaw energii. Eksperci podkreślają, że każdy kolejny incydent w tym strategicznym miejscu może mieć bezpośredni wpływ na ceny paliw i sytuację gospodarczą na całym świecie.