Bezrobocie spada, ale to niekoniecznie dobra wiadomość. Brytyjski rynek pracy wysyła sprzeczne sygnały
Najnowsze dane z Wielka Brytania zaskoczyły ekonomistów. Stopa bezrobocia spadła do poziomu 4,9 proc. w okresie trzech miesięcy do lutego, choć prognozy zakładały, że pozostanie wyższa. Za poprawą statystyk nie stoi jednak wyraźne ożywienie rynku pracy, lecz rosnąca liczba osób, które przestały aktywnie szukać zatrudnienia.
Według Urząd Statystyk Narodowych, jednym z kluczowych czynników tego trendu jest mniejsza aktywność studentów, którzy coraz rzadziej podejmują pracę w trakcie nauki. To właśnie wzrost tzw. bierności zawodowej – czyli osób niepracujących i nieposzukujących zatrudnienia – w dużej mierze odpowiada za spadek bezrobocia.
Wskaźnik tej bierności wzrósł do 21 proc., co pokazuje, że część społeczeństwa wycofuje się z rynku pracy. Jednocześnie dynamika wynagrodzeń wyhamowała – płace rosły w tempie 3,6 proc. rok do roku, co jest najniższym wynikiem od kilku lat, choć nadal przewyższają inflację.
Eksperci podkreślają, że sytuacja jest bardziej złożona, niż sugerują same dane. Ich zdaniem spadek bezrobocia wynika głównie ze zmian statystycznych, a nie z realnego wzrostu zatrudnienia. Dodatkowo liczba dostępnych miejsc pracy maleje – liczba wakatów spadła do najniższego poziomu od niemal pięciu lat.
Na horyzoncie pojawiają się też nowe zagrożenia. Wybuch konfliktu na Bliskim Wschodzie i związany z nim wzrost cen energii mogą w najbliższych miesiącach odbić się na brytyjskiej gospodarce. Analitycy ostrzegają, że firmy mogą ograniczać zatrudnienie w odpowiedzi na rosnące koszty działalności i spadający popyt.
Niepokojące prognozy przedstawił także Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który obniżył przewidywania wzrostu gospodarczego Wielkiej Brytanii do 0,8 proc. w tym roku. Kraj, jako importer energii, jest szczególnie narażony na skutki globalnych zawirowań.
Choć rząd podkreśla, że początek roku przyniósł poprawę sytuacji na rynku pracy, eksperci i politycy opozycji zwracają uwagę na rosnącą liczbę osób pozostających poza rynkiem pracy oraz spadek liczby ofert zatrudnienia.
W efekcie brytyjski rynek pracy stoi dziś przed wyzwaniem – statystyki wyglądają lepiej, ale ich fundamenty mogą okazać się kruche w obliczu nadchodzących zmian gospodarczych.