Sąd uznał, że do tragedii doprowadziły jego lekkomyślność i brawura za kierownicą. On sam nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, zasłaniając się niepamięcią. Wyrok nie jest prawomocny, a prokuratura rozważa apelację.
Jak podkreślają członkowie rodzin ofiar, żaden wyrok nie będzie satysfakcjonujący, ponieważ nie wróci on życia dziewczynkom.