Skandal w ZUS. Cztery urzędniczki miały dosypywać koleżance środki przeczyszczające do napojów

Cztery byłe pracownice lubelskiego oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych znalazły się w centrum bulwersującej sprawy. Kobiety są podejrzane o celowe podawanie współpracowniczce środków przeczyszczających bez jej wiedzy. Proceder miał trwać przez dwa miesiące, a w jednym z przypadków dawka substancji co najmniej dwukrotnie przekroczyła dopuszczalne maksimum terapeutyczne. Wszystkie cztery usłyszały już zarzuty, jednak żadna nie przyznaje się do winy.

wyrokwyrok
Źródło zdjęć: © pixabay | redakcja ipolska24.pl

Do zdarzeń miało dochodzić w 2025 roku w siedzibie lubelskiego ZUS przy ulicy Zana. Według ustaleń śledczych cztery kobiety miały potajemnie dodawać do napojów jednej ze współpracowniczek preparaty o działaniu przeczyszczającym.

Szczególnie poważny incydent odnotowano 27 sierpnia 2025 roku. Tego dnia do napoju pokrzywdzonej miał trafić środek zawierający laktulozę w ilości co najmniej dwukrotnie większej od maksymalnej dawki terapeutycznej. W rezultacie kobieta doznała rozstroju zdrowia trwającego krócej niż siedem dni.

Sprawa wyszła na jaw we wrześniu ubiegłego roku, kiedy poszkodowana pracownica zdecydowała się powiadomić policję oraz swoich przełożonych. Wskazała cztery koleżanki z wydziału, podejrzewając je o celowe działanie na jej szkodę.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych wszczął wewnętrzną kontrolę, której wyniki potwierdziły zasadność zgłoszenia. Konsekwencje służbowe były natychmiastowe. Trzy pracownice zostały zwolnione dyscyplinarnie, natomiast z czwartą, która przygotowywała się do przejścia na emeryturę, również rozwiązano stosunek pracy.

Po przeprowadzeniu czynności procesowych zarzuty spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu usłyszały Paula L., Ewa K., Monika Ch. oraz Teresa J.

Podejrzane nie przyznały się do zarzucanych im czynów i skorzystały z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Wszystkie pozostają poza strukturami Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Przedstawiciele instytucji od początku zdecydowanie odcinali się od zachowania podejrzanych pracownic. Rzeczniczka lubelskiego ZUS Małgorzata Korba podkreślała, że instytucja jest wstrząśnięta zdarzeniem i udziela wsparcia pokrzywdzonej.

– Jesteśmy wstrząśnięci, że doszło do tego zdarzenia i wspieramy naszą pokrzywdzoną koleżankę. Ubolewamy, że pracownice złamały w stosunku do niej podstawowe zasady etyki pracowniczej. Nie tolerujemy takich zachowań – oświadczyła rzeczniczka.

Sprawa, która rozpoczęła się od podejrzeń dotyczących zawartości napojów w biurze, znalazła finał na etapie postępowania karnego. O odpowiedzialności czterech byłych urzędniczek zdecyduje sąd.

Wybrane dla Ciebie