Reputacja i marka osobista w mediach. Jak radzić sobie z hejtem i zniesławieniem.

Wolność słowa pozostaje jednym z fundamentów demokratycznego państwa, a niezależne media pełnią istotną rolę społeczną. To dziennikarze ujawniają nieprawidłowości, patrzą instytucjom na ręce i nagłaśniają sprawy ważne dla obywateli. Jednak tam, gdzie kończy się rzetelność, a zaczyna pogoń za sensacją, pojawia się pytanie o granice odpowiedzialności.

MARKA OSOBISTAMARKA OSOBISTA
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Coraz częściej obserwujemy sytuacje, w których nagłówek staje się szybszy od faktów, a publiczna opinia zapada zanim sprawa zostanie wyjaśniona. Wystarczy kilka mocnych sformułowań, emocjonalna narracja i internetowy mechanizm powielania treści, aby wizerunek człowieka lub firmy został poważnie naruszony.

O tym, gdzie przebiega granica między interesem społecznym a medialnym osądem, rozmawiamy z Mają Chwaliszewską, radcą prawnym zajmującą się m.in. sprawami gospodarczymi i restrukturyzacyjnymi, oraz Jonatanem Jądrzykiem, ekspertem od marek osobistych i komunikacji kryzysowej, wykładowcą Collegium Da Vinci oraz właścicielem agencji J&J Creative Solutions.

Gdy hejt spotyka prawo, a kryzys staje się szansą.

Maja Chwaliszewska o walce o reputację i sile marki osobistej

Współczesny kryzys wizerunkowy rzadko zaczyna się w sądzie. Najczęściej zaczyna się od komentarza, nagłówka, wpisu lub internetowej narracji. Potem przychodzą konsekwencje: utrata zaufania, stres, szkody biznesowe i chaos informacyjny.

Czy trzeba się chować? Czy milczeć? Czy oddać pole hejterom?.

Redaktor: Zacznijmy od podstaw. Kim jest Maja Chwaliszewska?

Maja Chwaliszewska:

Jestem radcą prawnym i przedsiębiorczynią. Specjalizuję się w prawie gospodarczym, restrukturyzacji, bezpieczeństwie firm oraz wsparciu osób i przedsiębiorców w sytuacjach kryzysowych.

Moim celem zawsze było łączenie prawa z praktyką biznesu. Klient potrzebuje dziś nie tylko przepisów, ale konkretnego rozwiązania, spokoju i strategii działania.

Redaktor: Pojawia się też projekt Kobiety.Prawa. Czym on jest?

Maja Chwaliszewska:

To projekt ekspercki, który współtworzę wraz z innymi ekspertkami w mojej kancelarii. Powstał z myślą o kobietach, przedsiębiorcach i osobach potrzebujących wsparcia prawnego, edukacji oraz motywacji do działania.

Chcemy pokazywać, że prawo może być dostępne, praktyczne i wspierające.

Redaktor: Ostatnie miesiące były głośne medialnie. Co dały Pani te doświadczenia?

Maja Chwaliszewska:

Pokazały mi, jak ogromną siłę mają słowa i jak dotkliwe potrafią być skutki uproszczeń, pomówień oraz internetowego hejtu.

Ludzie często nie zdają sobie sprawy, że za jednym komentarzem mogą stać realne szkody: utrata klientów, stres, naruszenie reputacji, problemy rodzinne czy zdrowotne.

Redaktor: Czy osoby publikujące takie treści są bezkarne? Maja Chwaliszewska:

Nie.

Prawo przewiduje konkretne środki ochrony w przypadku zniesławienia, naruszenia dóbr osobistych, stalkingu czy uporczywego nękania.

Możliwe są m.in.:

● pozwy cywilne,

● żądanie przeprosin,

● usunięcie treści,

● zadośćuczynienie,

  • ● odszkodowanie,
  • ● odpowiedzialność karna w określonych przypadkach.
  • Część takich działań została już podjęta wobec osób, które przekroczyły granice prawa. Redaktor: Czyli internet nie daje anonimowości?
  • Maja Chwaliszewska:
  • Dokładnie tak.
  • Wpisy są archiwizowane, dane mogą zostać ustalone, a autorzy komentarzy odpowiadają za swoje słowa tak samo jak poza internetem.
  • Wiele osób myli chwilową emocję z realnym bezpieczeństwem prawnym.
  • Redaktor: Jak patrzy Pani dziś na medialne narracje? Maja Chwaliszewska:
  • Popularność informacji nie jest dowodem jej prawdziwości.
  • To, że coś zostało pokazane głośno lub powielone tysiące razy, nie oznacza jeszcze pełnego obrazu sprawy. W sądzie liczą się fakty, dokumenty i dowody.
  • Dlatego zanim ktoś publicznie oceni drugiego człowieka, powinien pomyśleć dwa razy.

Redaktor: Jonatan, a od strony marki osobistej – co robić w kryzysie? Jonatan Jądrzyk:

Nie chować głowy w piasek i nie reagować emocjonalnie.

Kryzys trzeba wykorzystać do pokazania klasy, odporności i kompetencji. Marka osobista buduje się właśnie wtedy, gdy pojawia się presja.

Potrzebne są trzy filary:

ochrona prawna,

spójna komunikacja,

dalsze działanie i widoczność ekspercka.

Czy sukces przyciąga ataki? Jonatan Jądrzyk:

Bardzo często tak.

Widoczność, ambicja i rozwój budzą nie tylko uznanie, ale też zazdrość. Dlatego osoby idące wysoko muszą budować nie tylko sukces, ale również odporność strategiczną. Ciężko osiągnąć stan równowagi gdzie nikomu nie wejdziemy na odcisk. Możemy jedynie starać się nie zaostrzać konfliktów z konkurencją czy grupą osób która jest anty-klientem. W dzisiejszych czasach poza klasycznym PR trzeba po prostu analizować całe grupy interesariuszy przy podejmowaniu decyzji. Duże zarządy już to potrafią, mniejsze firmy czy marki osobiste już nie do końca.

Redaktor Jakie są dalsze plany biznesowe? Maja Chwaliszewska:

Jeszcze mocniej chcę skupić się na:

● wsparciu kobiet,

● ochronie reputacji,

● pomocy osobom dotkniętym hejtem,

● edukacji prawnej,

● wsparciu przedsiębiorców w kryzysach.

  • Chcę, aby osoby skrzywdzone wiedziały, że nie są bezbronne.
  • Redaktor: Co powiedziałaby Pani dziś osobie zaatakowanej publicznie?
  • Maja Chwaliszewska:
  • Jeśli ktoś mierzy się ze zniesławieniem lub kryzysem wizerunkowym, niech pamięta: są na to procedury prawne.
  • Każdy, kto lekko rzuca oskarżenia, powinien wiedzieć, że słowo również niesie odpowiedzialność.

Artykuł 2:. Gdy nagłówek staje się wyrokiem. Jak chronić reputację firmy i przedsiębiorcy?

W dobie mediów społecznościowych i błyskawicznego obiegu informacji jedna publikacja potrafi w ciągu kilku godzin wpłynąć na wizerunek przedsiębiorcy lub firmy. Często zanim zostaną przedstawione wszystkie okoliczności sprawy, odbiorcy wyrabiają sobie opinię, która może mieć realne konsekwencje biznesowe.

O tym, jak skutecznie chronić reputację i jakie możliwości daje prawo, rozmawiamy z Mają Chwaliszewską, radcą prawnym specjalizującą się w prawie gospodarczym, restrukturyzacji oraz ochronie interesów przedsiębiorców, oraz Jonatanem Jądrzykiem, ekspertem komunikacji strategicznej, właścicielem agencji J&J Creative Solutions i wykładowcą Collegium Da Vinci.

Redaktor:

Czy dzisiaj kryzys wizerunkowy może dotknąć każdą firmę?

Jonatan Jądrzyk:

Zdecydowanie tak. Nie trzeba być dużą korporacją ani osobą publiczną. Czasami wystarczy jeden nieprecyzyjny artykuł, wpis w mediach społecznościowych lub komentarz opublikowany bez pełnego kontekstu. Informacje rozchodzą się błyskawicznie, a ich skutki mogą być odczuwalne przez długi czas.

Redaktor:

Dlaczego reputacja przedsiębiorcy jest dziś tak ważna?

Maja Chwaliszewska:

W wielu branżach zaufanie jest podstawą współpracy. Klienci, kontrahenci i inwestorzy podejmują decyzje nie tylko na podstawie oferty, ale również opinii o przedsiębiorcy. Dlatego każde działanie mogące naruszać dobre imię firmy powinno być analizowane zarówno pod kątem prawnym, jak i biznesowym.

Redaktor:

Czy media i internet mogą realnie wpływać na działalność przedsiębiorstwa?

Jonatan Jądrzyk:

Tak. W praktyce często obserwujemy sytuacje, w których negatywna narracja prowadzi do utraty klientów, wstrzymania rozmów biznesowych czy pogorszenia relacji z partnerami. Dziś reputacja jest jednym z najcenniejszych aktywów przedsiębiorstwa i wymaga świadomego zarządzania.

Redaktor:

Jakie prawa przysługują osobom lub firmom, których dobra osobiste zostały naruszone?

Maja Chwaliszewska:

Polskie prawo przewiduje szereg instrumentów ochrony dóbr osobistych. W zależności od okoliczności możliwe jest dochodzenie publikacji sprostowania, przeprosin, zaprzestania naruszeń, usunięcia skutków naruszenia czy dochodzenie odszkodowania lub zadośćuczynienia. Każda sprawa wymaga jednak indywidualnej analizy oraz odpowiednio dobranej strategii działania.

Redaktor:

Jak powinna zachować się osoba, która staje się bohaterem negatywnych publikacji?

Maja Chwaliszewska:

Najważniejsze jest zachowanie spokoju. W pierwszej kolejności warto zabezpieczyć materiał dowodowy, ustalić fakty oraz skonsultować sytuację z prawnikiem. Reakcje podejmowane pod wpływem emocji bardzo często utrudniają późniejsze działania prawne.

Redaktor:

A z perspektywy komunikacji?

Jonatan Jądrzyk:

Każdy kryzys wymaga strategii. Należy ocenić skalę zagrożenia, przygotować spójny przekaz oraz konsekwentnie budować komunikację opartą na faktach. Milczenie nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem, podobnie jak impulsywne odpowiadanie na każdy komentarz. Kluczowe jest zachowanie profesjonalizmu.

Redaktor:

Czy można odbudować reputację po kryzysie?

Jonatan Jądrzyk:

Oczywiście. Wymaga to jednak czasu, konsekwencji oraz odpowiednich działań. Odbudowa zaufania opiera się na transparentnej komunikacji, jakości świadczonych usług i systematycznym budowaniu eksperckiego wizerunku. Dobrze przeprowadzony proces często pozwala wyjść z kryzysu silniejszym niż przed jego rozpoczęciem.

Redaktor:

Jakie sprawy najczęściej trafiają do kancelarii?

Maja Chwaliszewska:

Pomagamy przedsiębiorcom w sprawach z zakresu prawa gospodarczego, restrukturyzacji, ochrony dóbr osobistych, sporów gospodarczych oraz sytuacji kryzysowych wymagających szybkiej reakcji prawnej. Coraz częściej zgłaszają się również osoby, których reputacja została naruszona w internecie lub mediach.

Redaktor:

Na czym polega współpraca prawnika i specjalisty od komunikacji?

Jonatan Jądrzyk:

To połączenie dwóch perspektyw. Prawnik dba o bezpieczeństwo i dobiera odpowiednie narzędzia prawne, natomiast specjalista od komunikacji odpowiada za sposób przekazywania informacji, ograniczenie skutków kryzysu oraz odbudowę zaufania. Takie kompleksowe podejście pozwala skuteczniej chronić zarówno interesy przedsiębiorcy, jak i jego markę.

Redaktor:

Dlaczego warto reagować szybko?

Maja Chwaliszewska:

Ponieważ czas ma ogromne znaczenie. Im wcześniej zostaną podjęte odpowiednie działania prawne i komunikacyjne, tym większa szansa na ograniczenie negatywnych skutków. W wielu przypadkach właściwa reakcja na początku kryzysu pozwala uniknąć znacznie poważniejszych konsekwencji w przyszłości.

Redaktor:

Jaką radę daliby Państwo przedsiębiorcom?

Jonatan Jądrzyk:

Reputację buduje się latami, a stracić można ją w bardzo krótkim czasie. Dlatego warto inwestować nie tylko w rozwój firmy, ale również w świadome zarządzanie komunikacją i bezpieczeństwem wizerunkowym.

Maja Chwaliszewska:

Każdy kryzys wymaga indywidualnego podejścia. Dobrze przygotowana strategia prawna pozwala skutecznie chronić interesy przedsiębiorcy i ograniczać ryzyko dalszych szkód. Jeżeli Twoja firma mierzy się z problemami wizerunkowymi, naruszeniem dóbr osobistych, nieprawdziwymi informacjami lub sporem gospodarczym, warto skorzystać z pomocy doświadczonych specjalistów.

Kancelaria Chwaliszewska i Wspólnicy oferuje kompleksowe wsparcie przedsiębiorców – od analizy ryzyka i ochrony dóbr osobistych, przez prowadzenie sporów gospodarczych, aż po restrukturyzację oraz obsługę sytuacji kryzysowych. We współpracy z ekspertami

komunikacji pomagamy nie tylko rozwiązać problem od strony prawnej, ale również skutecznie chronić reputację firmy i jej właścicieli.

Artykuł 3.

Naruszenie dóbr osobistych osób publicznych a granice protestu społecznego. Przykład i Komentarz do ataku na prezydenta Poznania

Radca prawny Maja Chwaliszewska

Dzisiejsze wydarzenie podczas sesji Rady Miasta Poznania, w trakcie którego prezydent miasta Jacek Jaśkowiak został obrzucony ciastem przez jednego z uczestników obrad, wywołało dyskusję nie tylko o standardach debaty publicznej, ale również o granicach dopuszczalnej krytyki osób pełniących funkcje publiczne. Według relacji medialnych sprawca określił swoje zachowanie jako "wotum nieufności Poznaniaków", a interweniujące służby zatrzymały osoby związane z incydentem. Obrady zostały przerwane.

Dobra osobiste osób publicznych podlegają ochronie

W polskim porządku prawnym dobra osobiste człowieka, takie jak godność, cześć, dobre imię, nietykalność cielesna czy wizerunek, podlegają ochronie na podstawie art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego. Ochrona ta przysługuje każdemu, niezależnie od pełnionej funkcji czy stopnia rozpoznawalności.

Osoby publiczne, w tym prezydenci miast, posłowie czy ministrowie, muszą liczyć się z dalej idącą krytyką niż osoby prywatne. Wynika to zarówno z orzecznictwa sądów krajowych, jak i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie oznacza to jednak utraty prawa do ochrony dóbr osobistych.

Krytyka działalności publicznej jest elementem demokracji. Niedopuszczalne pozostają natomiast działania polegające na poniżaniu, upokarzaniu, stosowaniu przemocy lub naruszaniu nietykalności cielesnej.

Czy obrzucenie ciastem jest naruszeniem dóbr osobistych?

Z prawnego punktu widzenia odpowiedź jest twierdząca.

Choć sprawca nie użył niebezpiecznego narzędzia, samo publiczne obrzucenie człowieka ciastem stanowi formę fizycznego oddziaływania na jego osobę. Tego rodzaju zachowanie może zostać zakwalifikowane jako naruszenie nietykalności cielesnej, a równocześnie prowadzić do naruszenia godności i czci poprzez publiczne ośmieszenie.

W praktyce sądowej znaczenie ma nie tylko stopień doznanej krzywdy fizycznej, ale również społeczny wydźwięk zdarzenia. Obrzucenie przedstawiciela władz publicznych podczas oficjalnej sesji rady miasta ma charakter demonstracyjny i symboliczny. Jego

celem nie jest wyłącznie wyrażenie poglądu politycznego, lecz również publiczne upokorzenie osoby będącej adresatem ataku.

Wolność słowa nie obejmuje przemocy

W debacie publicznej często pojawia się argument, że podobne działania stanowią formę protestu politycznego. Należy jednak wyraźnie odróżnić wolność wypowiedzi od fizycznej agresji.

Konstytucja RP gwarantuje wolność wyrażania poglądów oraz organizowania pokojowych zgromadzeń. Ochrona ta nie rozciąga się jednak na działania naruszające prawa innych osób. Protest może być głośny, stanowczy, a nawet kontrowersyjny, ale nie może przybierać formy fizycznego ataku.

W demokratycznym państwie prawa sprzeciw wobec działań władz wyraża się poprzez debatę publiczną, działalność społeczną, petycje, demonstracje czy udział w wyborach. Przekroczenie granicy i zastosowanie przemocy – nawet pozornie "symbolicznej" – prowadzi do naruszenia norm prawnych i społecznych.

Możliwe konsekwencje prawne

W zależności od ustaleń organów ścigania sprawca może ponosić odpowiedzialność zarówno cywilną, jak i karną.

Po stronie prawa cywilnego osoba pokrzywdzona może domagać się:

● przeprosin,

● zaniechania dalszych naruszeń,

● zapłaty zadośćuczynienia,

● wpłaty odpowiedniej kwoty na cel społeczny.

Po stronie prawa karnego analizie mogą podlegać przepisy dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej, a także ewentualne zakłócenie przebiegu oficjalnego posiedzenia organu samorządu terytorialnego.

Komentarz ekspercki

  • Niezależnie od ocen politycznych dotyczących działalności prezydenta Poznania, dzisiejsze zdarzenie należy ocenić negatywnie z perspektywy standardów państwa prawa. Osoby publiczne powinny być poddawane kontroli społecznej i ostrej krytyce, jednak nie mogą stawać się obiektem fizycznych ataków.
  • Akceptowanie takich zachowań prowadzi do stopniowego obniżania standardów debaty publicznej i tworzenia przyzwolenia na kolejne formy agresji. Dzisiaj jest to ciasto, jutro może być przedmiot powodujący realne zagrożenie dla zdrowia lub życia.
  • Demokracja opiera się na sporze, ale spór polityczny nie może zastępować szacunku dla podstawowych praw człowieka. Ochrona dóbr osobistych osób publicznych nie jest przywilejem władzy – jest elementem ochrony godności każdego człowieka.

radca prawny Maja Chwaliszewska

Wybrane dla Ciebie