Tor Poznań stał się w miniony weekend miejscem rozstrzygnięcia wyjątkowo wyrównanej walki o mistrzostwo. Przed finałową rundą szanse na tytuł miało jeszcze czterech kierowców: Kuba Przygoński, Stavros Gryllis, Łukasz Kaliszewski i Jakub Król. Przy takim układzie klasyfikacji znaczenie miały już sobotnie kwalifikacje.
Najlepiej poradził sobie w nich Przygoński. Zwycięstwo dało mu dodatkowe punkty i pozwoliło zmniejszyć dystans do Gryllisa. Turniejowa drabinka zapowiadała jednak wymagającą drogę. Aby zdobyć mistrzostwo, Kuba musiał kolejno wygrywać z zawodnikami, którzy również liczyli na końcowy triumf.
W Top 8 wyeliminował Jakuba Króla, a w półfinale spotkał się z Łukaszem Kaliszewskim. Przygoński wysoko postawił poprzeczkę swoim przejazdem w roli prowadzącego. Kaliszewski podczas pojedynku popełnił błąd i wyjechał poza wyznaczoną trasę, co zamknęło mu drogę do finału.
Sam zawodnik po zawodach wskazywał, że mógł poślizgnąć się na pomalowanym fragmencie nawierzchni. Zaznaczał jednak, że dokładną przyczynę będzie mógł ocenić po obejrzeniu powtórek.
W drugim finale drabinki swoje miejsce wywalczył Gryllis. Grek wcześniej musiał rozstrzygnąć po dogrywce pojedynek z Łukaszem Tasiemskim, ale ostatecznie dotarł do starcia, od którego zależał los całego sezonu.
Przed finałem przewaga Gryllisa nad Przygońskim wynosiła jedenaście punktów. Za wygraną w rundzie przyznawano 100 punktów, a za drugą lokatę 88. Zwycięstwo Kuby oznaczało zatem odrobienie strat i zdobycie mistrzostwa z przewagą zaledwie jednego punktu.
Pierwsza seria przejazdów nie pozwoliła sędziom wskazać zwycięzcy. Zarządzono dogrywkę. Przygoński ponownie zaprezentował mocny przejazd jako prowadzący, a po zmianie ról utrzymywał presję na samochodzie rywala. W decydującej fazie pojedynku auto Gryllisa uległo awarii.
Przygoński zakończył weekend z kompletem najważniejszych sukcesów: wygraną w kwalifikacjach, zwycięstwem w rundzie i szóstym mistrzostwem Polski. Po zawodach nie ukrywał wzruszenia, podkreślając, jak wiele pracy wymagał ten sezon od całego zespołu.
Gryllis został wicemistrzem i otrzymał przepustkę do pełnego sezonu Drift Masters. Nagroda przysługuje mistrzowi DMP, jednak Przygoński już regularnie startuje w tym cyklu, dlatego skorzysta z niej drugi kierowca klasyfikacji. Sezonowe podium klasy Pro uzupełnił Kaliszewski, który po raz pierwszy uczestniczył we wszystkich rundach mistrzostw.
W klasie Semi Pro mistrzostwo zdobył Adam Gomoliszek. W Poznaniu zajął drugie miejsce, ustępując Vaclavowi Burianowi. Czech wygrał również kwalifikacje, a świetny weekend pozwolił mu zakończyć sezon z tytułem wicemistrza. Trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej przypadło Ivanowi Baby. Na podium finałowej rundy obok Buriana i Gomoliszka stanął Dariusz Malaczyński.
Poznański finał był sukcesem także pod względem frekwencji. Organizatorzy poinformowali o wyprzedaniu wszystkich biletów. Jak przekazał Piotr Turuk z DMP, taka sytuacja wydarzyła się po raz pierwszy w historii cyklu i oznaczała konieczność zamknięcia wejścia.
Kibice, którzy znaleźli się na Torze Poznań, zobaczyli rozstrzygnięcie godne finału sezonu. Czterech pretendentów, bezpośrednie pojedynki o tytuł i dogrywka w najważniejszym starciu sprawiły, że mistrza poznali dopiero na samym końcu.