Jestem zwolniona dyscyplinarnie mimo tego, że jestem wybitnym pracownikiem, nie wzorowym a wybitnym, nigdy nie miałam konfliktów w pracy - powiedziała Monika Żelazik i podkreśliła, że prezes nie miał prawa zwolnić przewodniczącej związku zawodowego.
Rzecznik LOT-u Adrian Kubicki tłumaczy, to nie działalność związkowa była powodem wypowiedzenia. Żelazik miała w jednym z maili nawoływać do przemocy, m.in. przynoszenia butelek z benzyną. Sprawę ma zbadać prokuratura.
Póki co ani policja, ani prokuratura nie złożyła mi ani wizyty w domu ani nie zostałam zaproszona na przesłuchanie - powiedziała Żelazik.