Protest w obronie zwolnionej szefowej związku zawodowego w LOT. Zdaniem władz spółki “nawoływała do przemocy”
Związkowcy LOT-u krytykują decyzję spółki o zwolnieniu dyscyplinarnym przewodniczącej związku zawodowego personelu pokładowego i lotniczego – Moniki Żelazik. W geście sprzeciwu związkowcy zebrali się wczoraj przed siedzibą LOT-u w Warszawie. Domagają się przywrócenia Żelazik do pracy, gdyż ich zdaniem została zwolniona za działalność związkową.
Jestem zwolniona dyscyplinarnie mimo tego, że jestem wybitnym pracownikiem, nie wzorowym a wybitnym, nigdy nie miałam konfliktów w pracy - powiedziała Monika Żelazik i podkreśliła, że prezes nie miał prawa zwolnić przewodniczącej związku zawodowego.
Rzecznik LOT-u Adrian Kubicki tłumaczy, to nie działalność związkowa była powodem wypowiedzenia. Żelazik miała w jednym z maili nawoływać do przemocy, m.in. przynoszenia butelek z benzyną. Sprawę ma zbadać prokuratura.
Póki co ani policja, ani prokuratura nie złożyła mi ani wizyty w domu ani nie zostałam zaproszona na przesłuchanie - powiedziała Żelazik.