Prokuratura przesłuchała pracownika escape roomu, który został poważnie poparzony w trakcie pożaru.
Przebywający w szpitalu w Gliwicach młody mężczyzna jest pokrzywdzonym w sprawie. Został przesłuchany w charakterze świadka. Stwierdził, że wybuch pożaru był niespodziewany, że jedna z butli wydała dziwne odgłosy. Podszedł do niej, próbował dociec co się stało, ewentualnie tę butlę zakręcać. Nic to nie dało. Jednocześnie ogień zaczął się gwałtownie rozprzestrzeniać, bo opary gazu w pomieszczeniu zapaliły się - poinformował Ryszard Gasiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.