Dym pojawiał się w różnych miesjcach. Pojechaliśmy do palacza, wygasiliśmy piec, który był rozpalony. Ludzie spokojnie wyszli z kościoła i zaczęła się akcja gaśnicza. Na szczęście wewnątrz kościoła nie widać większych uszkodzeń – relacjonował ks. Wojciech Lemański.
Jak poinformował Jacek Konciak ze straży pożarnej w Łodzi, doszło do pożaru poszycia dachowego i konieczne było użycie specjalistycznego sprzętu.