Porażka Trumpa w sądzie: Tysiące firm odzyskają miliardy dolarów z nielegalnych ceł IEEPA
Sąd Handlu Międzynarodowego Stanów Zjednoczonych (U.S. Court of International Trade) w środę 4 marca 2026 roku wydał przełomowe orzeczenie: administracja Donalda Trumpa musi zwrócić importerom cła nałożone w zeszłym roku na mocy International Emergency Economic Powers Act (IEEPA). Decyzja sędziego Richarda Eatona otwiera drogę do masowych zwrotów – szacunkowo nawet ponad 130–175 miliardów dolarów – i stanowi poważny cios dla Białego Domu, który próbował opóźniać lub ograniczać wypłaty.
Orzeczenie zapadło w sprawie wytoczonej przez firmę Atmus Filtration z Tennessee (producent filtrów), ale sędzia Eaton podkreślił, że dotyczy wszystkich importerów, których towary podlegały cłom IEEPA – niezależnie od tego, czy złożyli pozew. "Wszyscy importerzy zarejestrowani w rejestrach, których import był objęty cłami IEEPA, są uprawnieni do skorzystania z ulgi wynikającej z orzeczenia Sądu Najwyższego" – napisał w uzasadnieniu. Eaton zastrzegł też, że to on osobiście będzie rozpatrywał wszystkie sprawy związane ze zwrotami, co ma usprawnić proces.
Przypomnijmy: 20 lutego 2026 roku Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych (w sprawie Learning Resources, Inc. v. Trump i połączonych) orzekł 6:3, że prezydent nie miał uprawnień do nakładania szerokich ceł na podstawie IEEPA – ustawa ta nie daje mu prawa do wprowadzania podatków importowych, co jest prerogatywą Kongresu. Wyrok unieważnił globalne cła ogłoszone w kwietniu 2025 roku jako "Dzień Wyzwolenia" – stawki od 10% do nawet 50% na towary z dziesiątek krajów, w tym Meksyku, Kanady i Chin.
Administracja Trumpa zebrała dzięki nim ponad 130 miliardów dolarów (niektóre szacunki mówią o 175 mld z odsetkami). Teraz te pieniądze muszą wrócić – wraz z odsetkami – do firm, które je zapłaciły. Proces zwrotu pozostaje jednak niejasny: system U.S. Customs and Border Protection (CBP) nie jest przygotowany na masowe wypłaty, a rząd może apelować lub wnioskować o wstrzymanie wykonania wyroku.
Sekretarz Skarbu Scott Bessent zapowiedział już, że w tym tygodniu prawdopodobnie wprowadzone zostanie nowe, globalne cło w wysokości 15% (wcześniej mówiono o 10%), które ma zastąpić unieważnione taryfy IEEPA. To jednak nie rozwiązuje problemu zwrotów – tysiące firm, w tym gigant FedEx, już złożyły pozwy, a liczba spraw w CIT przekroczyła 2000.
Dan Anthony z koalicji małych przedsiębiorstw We Pay the Tariffs nazwał decyzję "zwycięstwem" i zażądał "pełnego, szybkiego i automatycznego" zwrotu pieniędzy. "Amerykańskie małe firmy czekały wystarczająco długo. Wszelkie odstępstwa są niedopuszczalne" – oświadczył.
Biały Dom nie skomentował wyroku natychmiastowo. Administracja Trumpa od tygodni sygnalizuje opór przed masowymi wypłatami – m.in. poprzez wnioski o opóźnienie postępowań i rozważanie strategii, by część pieniędzy zatrzymać. Eksperci handlu międzynarodowego ostrzegają, że "diabeł tkwi w szczegółach": mechanizm zwrotów może ciągnąć się miesiącami lub latami, jeśli dojdzie do apelacji.
Decyzja Sądu Handlu Międzynarodowego to kolejny etap batalii, która zaczęła się od kontrowersyjnych ceł "na fentanyl i deficyt handlowy", a skończyła na fundamentalnym pytaniu o granice władzy wykonawczej. Dla amerykańskich importerów to szansa na odzyskanie fortuny – dla Białego Domu bolesna lekcja, że nawet "nadzwyczajne uprawnienia" mają swoje granice.