Podzielone opinie sprzedawców ws. ograniczenia handlu w niedzielę

Najbliższa niedziela (12 marca) będzie pierwszą objętą ustawowym zakazem handlu. Osoby pracujące w placówkach handlowych dostrzegają w zmianach pewne zalety, ale też obniżenie zarobków.

zdjęcie
Właściwie się cieszę, że będę miał kilka niedzieli w miesiącu wolnych - powiedział student z Warszawy, który dorabia jako sprzedawca

Dodał jednak, że będzie to oznaczało około 11 godzin pracy w miesiącu mniej.

Przy moich kosztach to duża różnica - podsumował student.

Dla sprzedawczyni z Warszawy Joanny Nadziejko ograniczenie handlu spowoduje problem z dojazdem do pracy. Stwierdziła też, że zmiana wpłynie na jej zarobki, na które składa się procent od utargu. Z powodu krótszego czasu pracy, nie będzie mogła osiągnąć takiej kwoty, jak przed zmianą.

Jan Mosiński z PiS uważa, że studenci mogą znaleźć inną pracę, ponieważ bezrobocie jest niskie.

Można znaleźć zatrudnienie na sobotę, a w niedzielę odpocząć. Kreatywność jest potrzebna, to jest u studentów chyba cecha nabyta, bo to są ludzie inteligentni - uważa Mosiński.

Mimo zakazu, większość galerii handlowych będzie otwarta, ponieważ mieszczą się w nich apteki, kwiaciarnie, lokale gastronomiczne czy kina, których ograniczenie handlu w niedzielę nie dotyczy.

Wybrane dla Ciebie