Nie do wiary, że coś takiego mogło mieć miejsce. Jak emocje opadły, to człowiek zdał sobie sprawę, że był jak na polu walki - powiedział Zbigniew Olejniczak, mieszkaniec Opatówka.|
Uciekaliśmy szybko za dom, bo nie wiedzieliśmy po prostu co się dzieje, pocisków było naprawdę sporo. Tutaj z tyłu widzimy staw, na którym było widać też pociski, które wpadają do stawu
Policjant Andrzej Borowiak, poinformował, że zostanie zbadane dlaczego doszło do tego incydentu – co spowodowało, że kule wydostały się na zewnątrz, mimo tego, że strzelnica posiada odpowiednie zabezpieczenia.