Po ośmiu miesiącach od awarii kolektorów “Czajki” wciąż nie są znane ich przyczyny

Choć minęło już osiem miesięcy od awarii systemu przesyłającego ściek z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni “Czajka”, wciąż nie są znane jej przyczyny. Prace ekspertów trwają – poinformował PAP Rzecznik prasowy MPWiK Marek Smółka.

zdjęcie<p>Warszawa, 14.10.2020. Kolektor œciekowy w okolicach Mostu Marii Sk³odowskiej-Curie w stolicy, 14. bm. Jak poinformowa³ prezydent miasta Rafa³ Trzaskowski, z powodu wzrostu poziomu wody w Wiœle mo¿e zajœæ koniecznoœæ demonta¿u ruroci¹gu usytuowanego na tymczasowym moœcie pontonowym, którym obecnie miejskie nieczystoœci lewobrze¿nej Warszawy przesy³ane s¹ do oczyszczalni œcieków &#8220;Czajka&#8221;. (rg/dw) PAP/Rafa³ Guz</p>

“Opracowanie (ekspertyzy – PAP) zostało zlecone ekspertom Politechniki Krakowskiej, (…) a prace nad nią trwają i są planowane na ten rok” – napisał Smółka w odpowiedzi na pytania PAP dotyczące stanu prac nad raportem.

Ponadto zapewnił, że prace związane z budową nitki B alternatywnego układu przesyłowego “są prowadzone zgodnie z harmonogramem”. Potwierdził, że mają się zakończyć w pierwszym półroczu tego roku.

Kontrole mające wyjaśnić przyczyny awarii kolektorów ciągną się przez wiele miesięcy. Kontrola prowadzona przez NIK ws. awarii systemu przesyłowego w 2019 trwa już półtora roku. Wciąż nie ma raportu.

Pod koniec sierpnia 2019 r doszło do awarii dwóch kolektorów odprowadzających ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do leżącej na prawym brzegu Wisły oczyszczalni “Czajka”. W efekcie nieczystości były zrzucane do rzeki. W reakcji na awarię premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o budowie tymczasowego rurociągu, którym ścieki są przepompowywane do “Czajki”.

Do kolejnej awarii doszło również w sierpniu 2020 r. Wówczas również z pomocą przyszedł rząd i wojsko.

Wybrane dla Ciebie