Adoptowali siedmiolatka a on chciał ich zabić
Olszewscy adoptowali rodzeństwo, ale po czterech latach porzucili jedno z dzieci. – Widział rzeczy, których nie było. Za oknem widział twarz. Krzyczał. Wrzeszczał. Mówił, że ta postać chce go skrzywdzić. Bił głową o ścianę, biurko – tłumaczy decyzję matka i dodaje, że chłopiec pojawił się w jej sypialni w nocy z nożem w ręku. Michał od pięciu lat przebywa w ośrodku opiekuńczym, gdzie nikt go nie odwiedza. – Nie myślę o nim – twierdzi ojciec, a matka dodaje, że chłopiec jest jej obojętny.