Wypowiedź obwinionej miała związek z wydarzeniami poprzedzającymi i wiemy też, że gdyby oceniać ją z punktu widzenia wydarzeń następczych, to ta wypowiedź – pomijając wulgaryzmy – byłaby jeszcze bardziej uzasadniona - ocenił sędzia Sławomir Jęksa.
Sama oskarżona była pod wrażeniem wyroku.
Wysłuchałam przepięknie prowadzonego procesu. Niezależnie od tego jaki byłby wyrok, jest to prawo, jakiego mnie uczono - powiedziała Joanna Jaśkowiak.
Jej mąż, prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, także był zadowolony z wyroku.
Wielki szacunek dla sędziego Sławomira Jęksy, bo nie mam wątpliwości, że tak jak w przypadku sędziego Igora Tuleyi, on zapłaci za to cenę - dodał prezydent Poznania.