W czasie, gdy Kaczyński przemawiał, grupa protestujących zebrała się przed pomnikiem smoleńskim, wyrażając sprzeciw wobec obecnej władzy. Na pomniku pojawiły się kartki z hasłami takimi jak: “obiekt przeznaczony do rozbiórki” oraz “pomnik kłamstwa smoleńskiego.” Funkcjonariusze policji szybko wkroczyli do akcji, otaczając pomnik, aby zapobiec eskalacji sytuacji.
W swoim przemówieniu Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę na rzekome zagrożenia dla państwa, twierdząc, że “to, co dzieje się w ciągu ostatniego roku, to nic innego jak niszczenie naszego państwa, naszej gospodarki, realizacja planów obcych agend – Niemiec i Rosji.” Wspomniał również o “putinowskich wpływach” i wezwał zebranych do wyborczej mobilizacji.
Wieczorne wydarzenia i silna interwencja policji przyciągnęły dużą uwagę opinii publicznej.