Oświadczenie w tej sprawie wydała Kim Jo Dzong, wpływowa siostra przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una. W komunikacie opublikowanym przez państwową agencję KCNA zarzuciła Japonii, że stopniowo przekształca się w kraj nastawiony na działania militarne. Według niej rozwój japońskich sił zbrojnych może doprowadzić do dalszego wzrostu napięcia w regionie.
Bezpośrednim powodem ostrej reakcji Pjongjangu była opublikowana przez Tokio biała księga dotycząca obronności. W dokumencie japoński rząd uznał rozwijany przez Koreę Północną potencjał wojskowy za jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa kraju. Zwrócono również uwagę na coraz bliższą współpracę Pjongjangu z Rosją.
Minister obrony Japonii Shinjiro Koizumi podkreślił we wstępie do raportu, że obecna sytuacja międzynarodowa wymaga zdecydowanego wzmacniania zdolności obronnych. Tokio konsekwentnie zwiększa wydatki na wojsko – w 2025 roku budżet obronny ma wzrosnąć o blisko 10 procent i osiągnąć wartość ponad 62 miliardów dolarów.
Kim Jo Dzong odniosła się także do ostatnich działań japońskich sił zbrojnych. Skrytykowała testy pocisków manewrujących Tomahawk przeprowadzone z pokładu niszczyciela Chokai oraz udział Japonii w międzynarodowych ćwiczeniach wojskowych na Filipinach, organizowanych pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych. Według Pjongjangu Waszyngton wspiera rozbudowę japońskiego potencjału militarnego poprzez dostawy uzbrojenia i modernizację okrętów.
W swoim wystąpieniu północnokoreańska polityk nawiązała również do bolesnej historii regionu, przypominając okres japońskiej okupacji Półwyspu Koreańskiego zakończonej w 1945 roku. Ostrzegła, że dalsze zbrojenia Japonii mogą doprowadzić do poważnych konsekwencji i zwiększyć ryzyko destabilizacji w Azji Wschodniej.
Kolejna wymiana ostrych deklaracji pokazuje, że napięcia pomiędzy Pjongjangiem a Tokio pozostają bardzo wysokie. W obliczu rosnących wydatków na obronność i coraz częstszych demonstracji siły w regionie eksperci obawiają się dalszego pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa w Azji.