Napadnięta studentka skarży się na interwencję łódzkiej policji. Ta powinna być nagrana, ale rozładowały się baterie w kamerach

Studentka z Łodzi zgłosiła na policję próbę gwałtu. Została zwyzywana i pobita. Według jej zeznań, wezwani na miejsce policjanci nie wykazali zrozumienia dla jej stanu. Mieli pytać, czy dziewczyna zna napastnika i czy coś jej ukradł. Interwencję powinny nagrać policyjne kamery zainstalowane na mundurach, ale akurat rozładowały się w nich baterie.

zdjęcie
Czynności kontrolne cały czas trwają i będziemy wyjaśniać każda najmilejszą wątpliwość i dzielić się z prokuraturą tym, jeśli będzie taka konieczność. Natomiast sam wątek nagrania z kamery nie jest kluczowy w tej sytuacji (…). Z tych informacji, które mamy do tej pory, nie tylko od policjantów ale tez niezależnych świadków, wynika, że czynności były prawidłowo przeprowadzone - powiedziała Joanna Kącka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Wybrane dla Ciebie