Lekarz otrzymał informację, że chłopiec miał wypaść ojcu z rąk i wtedy doszło obrażeń głowy. Okazało się, że obrażenia są znacznie poważniejsze niż mógłby spowodować taki upadek. W toku śledztwa okazało się, że w tej rodzinie w okresie wcześniejszym zmarła 3 miesięczna dziewczynka. Sprawy zaczęto ze sobą łączyć - mówi rzecznik komendy stołecznej policji Sylwester Marczak.
Jak informuje prokurator Łukasz Łapczyński, do pierwszego zabójstwa doszło w 2016 roku. Ojciec miał upozorować zachłyśnięcie dziecka. Motywem obu morderstw miała być frustracja związana z niechcianym ojcostwem.