Burmistrz chciał usunąć wszystkie przejścia dla pieszych. Policja nie wyraziła zgody
Miasteczko Śląskie ma siedem tysięcy mieszkańców i jedyne osiedle, na którym do niedawna było osiem przejść dla pieszych. Nie pytając o zdanie mieszkańców, burmistrz uznał, że to “przejścia donikąd” i pięć zlikwidował. Zanim to zrobił, skonsultował się z policją. Okazuje się, że zniknąć miały wszystkie osiedlowe pasy, jednak policja się na to nie zgodziła. Zdania mieszkańców są podzielone, ale burmistrz swojej nowej koncepcji broni.