E20 zamiast benzyny. Kierowcy w Indiach wściekli na rząd za "paliwo przyszłości"

Decyzja rządu Indii o wprowadzeniu benzyny z 20-procentową domieszką etanolu (E20) jako standardowego paliwa na stacjach wywołała falę oburzenia wśród kierowców. Wielu z nich skarży się na wyższe zużycie paliwa, problemy z silnikami i dodatkowe koszty serwisowania.

IndieIndie
Źródło zdjęć: © pixabay | redakcja ipolska24.pl

Indie, największy na świecie rynek motocykli i trzeci rynek samochodów osobowych, od lat starają się zmniejszyć zależność od importowanej ropy i ograniczyć emisję CO₂. Program dodawania etanolu (produkowanego m.in. z trzciny cukrowej i kukurydzy) do benzyny trwa od lat, ale w kwietniu tego roku rząd premiera Narendry Modiego poszedł o krok dalej – wprowadził E20 jako standard.

Chociaż czysta benzyna jest nadal dostępna, jest znacznie droższa (nawet o 40-50 proc.), a wielu kierowców nie wie, że może o nią poprosić.

W mediach społecznościowych pojawiły się setki skarg na spadek mocy silnika, korozję i osady w układzie paliwowym. W zeszłym tygodniu w Delhi odbył się protest kierowców, którzy oskarżają rząd o jednostronne i zbyt szybkie wprowadzenie nowego paliwa.

Rząd odrzuca krytykę, nazywając ją "dezinformacją". Twierdzi, że paliwo zostało gruntownie przetestowane i nie powoduje uszkodzeń. Do obrony E20 włączyli się nawet producenci samochodów, w tym Maruti Suzuki, którzy zapewniają, że nie odnotowali masowych problemów.

Realne problemy?

Mechanicy w Bombaju potwierdzają jednak, że część starszych pojazdów ma problemy z osadami w gaźnikach i niższym spalaniem. Eksperci szacują spadek efektywności paliwowej na 3-12 proc. Największe obawy dotyczą ponad 75 proc. pojazdów na indyjskich drogach, które nie są dostosowane do E20.

Wybrane dla Ciebie