Kolejne dwie osoby zginęły w marokańskich “kopalniach śmierci”. Protestujący w mieście Dżarada mają dosyć biedy
W Dżaradzie w północno-wschodnim Maroku ludzie wyszli na ulicę, by wyrazić swój gniew po tym, jak kolejne osoby zginęły w zamkniętej kopalni. Ludzie podejmują ryzyko i schodzą do tzw. kopalni śmierci, żeby zarobić na utrzymanie. Niezadowolenie potęgowała przedłużająca się akcja ratunkowa, która trwała 36 godzin.