Mają 70-metrowe mieszkanie, muszą dopłacić ponad cztery tysiące złotych za ogrzewanie
Kilkaset procent więcej za ogrzewanie mają zapłacić mieszkańcy jednej z kamienic w Czeladzi. Jak tłumaczy prezes Czeladzkiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, do którego należy budynek w ostatnim czasie mieli trzech dostawców gazu.

Dopłaty, które dostali lokatorzy, dotyczą trzech miesięcy z przełomu lat 2021 i 2022 i – jak mówi prezes – dostawca nie miał na to wpływu. Po prostu od lutego spółdzielnie zostały objęte ustawą o zamrożeniu cen gazu. Wcześniej zużycie było liczone po wyższych cenach.
– Średnia cena poprzedniego sezonu grzewczego była na poziomie 3,50-3,60 zł od m2, natomiast w tej chwili mamy poziom do 8 zł za m2 – mówi Aneta Burzyńska, prezes Czeladzkiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego.
Klaudia i Wojciech Bochenek za 70-metrowe mieszkanie płacą około 1300 złotych czynszu, w tym zaliczki za wodę i ogrzewanie. Jak pozostali sąsiedzi, co pół roku dostają rozliczenie za faktyczne zużycie wody i ogrzewania. – Przeważnie mamy nadpłatę, bo we dwójkę nie wykorzystujemy tego, za co płacimy. Z zeszłego roku mieliśmy cztery złote nadpłaty, a zużycie 38 GJ (gigadżuli). W tym roku mamy zużytych 39 GJ i niedopłatę aż 4275 złotych – porównują.
Bochenkowie wyliczyli, że razem z czynszem muszą zapłacić ponad 5500 złotych. – To jest praktycznie tyle, ile my z mężem zarabiamy na miesiąc w dwójkę. Z czego żyć? – pytają.
W podobnej sytuacji są także inni mieszkańcy kamienicy.