Sprawa nie pojawiła się nagle – w rodzinie prowadzono już wcześniej procedurę "Niebieskiej Karty". W maju br. zaniepokojenie wzbudziła sytuacja, gdy młodszy z chłopców przyszedł do przedszkola ze śladami uderzenia na twarzy. Zgłoszenie pedagogów uruchomiło działania policji i opieki społecznej.
Zebrane dowody wskazują, że 40-letni mężczyzna w trakcie awantur regularnie bił i wyzywał dzieci, a w jednym przypadku rzucił chłopcem o podłogę.
Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny. Matka chłopców została objęta policyjnym dozorem. Oboje odpowiedzą przed sądem za znęcanie się nad małoletnimi.
Chłopcy zostali objęci opieką zastępczą, aby zapewnić im bezpieczeństwo i stabilne warunki życia. Policja i pracownicy ośrodka pomocy społecznej podkreślają, że reakcja otoczenia była kluczowa w przerwaniu dramatu dzieci.