Koronawirus zabija, zakłady pogrzebowe rezerwują terminy na trzy tygodnie w przód.
Polacy umierają i to masowo. Widać to zwłaszcza przez pryzmat zakładów pogrzebowych, które pracują na najwyższych obrotach. Jesteśmy w trakcie szczytu hospitalizacji i zgonów spowodowanych epidemią koronawirusa i związanymi z nią konsekwencjami. W kaplicach ostatnie pożegnania odbywają się na “zakładkę”, czyli jedna trumna jest wynoszona, a rodzina kolejnego zmarłego już czeka na schodach na swoją ceremonię.