Policjanci przeprowadziła oględziny miejsca zdarzenia. Zabezpieczono monitoringi wiedząc, że człowiek, który strzelał, przyjechał samochodem - powiedziała podinsp. Katarzyna Cisło z policji w Krakowie.
Lokalne media informują, że sprawca sam miał zgłosić się na komendę, jednak policja nie potwierdza tych informacji.
Z relacji chłopców wynika, że pod koniec zaplanowanego wieczornego ogniska zbliżyło się do nich auto, które oświetlało ich reflektorami. Chłopcy bardzo dobrze zareagowali, chcieli się ukryć, dogasili ognisko i wtedy padł strzał, który trafił 11-letniego chłopca - relacjonowała zdarzenie Gabriela Kongstad, komendantka harcerskiego zimowiska.
Życiu postrzelonego dziecka nic nie zagraża, chłopiec opuścił już szpital.