ŚwiatGroźba najwyższego wyroku. Prokuratura żąda kary śmierci dla byłego prezydenta Korei Południowej

Groźba najwyższego wyroku. Prokuratura żąda kary śmierci dla byłego prezydenta Korei Południowej

Południowokoreańska prokuratura zaostrza kurs wobec byłego prezydenta kraju. Podczas mów końcowych przed sądem w Seul śledczy zażądali kary śmierci dla Yoon Suk Yeol, jeśli zostanie uznany za winnego próby wprowadzenia stanu wojennego i kierowania "powstaniem".

Yoon Suk Yeol
Yoon Suk Yeol
Źródło zdjęć: © Wikipedia | redakcja ipolska24.pl

Sprawa dotyczy wydarzeń z grudnia 2024 roku, gdy Yoon ogłosił w Korei Południowej rządy wojskowe. Decyzja obowiązywała zaledwie kilka godzin, ale wywołała potężny kryzys polityczny i doprowadziła do impeachmentu prezydenta przez parlament. W konsekwencji Yoon został zatrzymany i postawiony przed sądem.

Były prezydent nie przyznaje się do winy. Przekonuje, że ogłoszenie stanu wojennego miało charakter symboliczny i było próbą zwrócenia uwagi opinii publicznej na – jak twierdzi – nadużycia po stronie opozycji. Prokuratura ocenia jednak te wyjaśnienia jako niewiarygodne, podkreślając, że działania Yoona nosiły znamiona realnej próby przejęcia władzy.

Najpoważniejszy zarzut – przywództwo powstania – w południowokoreańskim prawie zagrożony jest karą śmierci albo dożywotnim pozbawieniem wolności. W takich sprawach prokuratorzy mają obowiązek wystąpić do sądu o jeden z tych dwóch najwyższych wymiarów kary. Choć Korea Południowa nie przeprowadziła egzekucji od niemal trzech dekad, prawo wciąż je dopuszcza.

Śledczy argumentują, że mimo braku ofiar śmiertelnych intencje byłego prezydenta były wyjątkowo niebezpieczne. W toku procesu przesłuchano m.in. wysokiego rangą dowódcę wojskowego, który zeznał, że Yoon miał wydać polecenie zatrzymania parlamentarzystów. Prokuratura przedstawiła także notatkę jednego z planistów stanu wojennego, zawierającą sugestie "pozbycia się" setek osób – od polityków po dziennikarzy i działaczy społecznych.

Postępowanie wobec Yoona zostało połączone z procesami dwóch innych czołowych przedstawicieli jego administracji: byłego ministra obrony Kim Yong-hyuna oraz byłego szefa policji Cho Ji-ho. Ogłoszenie wyroku i ewentualnych kar spodziewane jest w kolejnych tygodniach – według nieoficjalnych informacji w lutym.

Yoon od miesięcy przebywa w areszcie, a toczą się przeciwko niemu również inne sprawy karne. Niedawno prokuratura wnioskowała o 10 lat więzienia m.in. za utrudnianie pracy wymiaru sprawiedliwości. To bezprecedensowa sytuacja w historii kraju – Yoon jest pierwszym urzędującym prezydentem Korei Południowej, który został aresztowany i oskarżony.

Po jego impeachmentcie odbyły się przedterminowe wybory, które wygrał Lee Jae Myung. Mimo upadku byłego prezydenta, Yoon wciąż ma wiernych zwolenników na prawicy, którzy widzą w nim ofiarę politycznej zemsty i symbol oporu wobec liberalnej opozycji. Sprawa pozostaje jednym z najbardziej polaryzujących tematów we współczesnej polityce Korei Południowej.

Wybrane dla Ciebie