"Gang przebierańców" rozbity. Zapadł wyrok po trzech latach śledztwa i 48 posiedzeniach sądu
Po trwającym trzy lata, wielowątkowym śledztwie i 48 posiedzeniach sądu zapadł wyrok w głośnej sprawie tzw. "gangu przebierańców" – grupy przestępczej, która na masową skalę powoływała się na wpływy w najważniejszych instytucjach państwowych, obiecując za łapówki załatwianie spraw w sądach, ministerstwach i spółkach Skarbu Państwa. Główny organizator procederu został skazany na 8 lat więzienia, a łączna wartość orzeczonego przepadku korzyści majątkowych przekroczyła 4 mln zł.
Trzy lata śledztwa i dziesiątki wątków
Sprawę prowadziło Centralne Biuro Antykorupcyjne pod nadzorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach. Śledczy od 2020 roku rozpracowywali grupę, która w latach 2019–2020 obiecywała "załatwienie" spraw w zamian za pieniądze, powołując się przy tym na wpływy w takich instytucjach jak:
Ministerstwo Sprawiedliwości • Ministerstwo Finansów • MON • ABW • Policja • PKN Orlen • PKO BP • GDDKiA.
Łącznie członkowie grupy usłyszeli 58 zarzutów.
Obietnice za miliony
Z ustaleń CBA wynika, że przestępcy oferowali nielegalną pomoc w sprawach dotyczących m.in.:
– umorzenia postępowań karnych i skarbowych
– zwalniania z aresztu
– przyspieszenia decyzji administracyjnych
– uzyskania dodatkowego dofinansowania z funduszy publicznych
– modyfikacji projektów infrastrukturalnych
– kontraktów handlowych, w tym dostaw ropy do PKN Orlen.
Za samą próbę załatwienia kontraktu na dostawy ropy podejrzani przyjęli 220 tys. dolarów i 71 tys. euro. W innym przypadku – powołując się na wpływy w GDDKiA – przyjęli 50 tys. euro za zmianę projektu drogi ekspresowej S7.
"Przebierańcy" udawali agentów służb
Jednym z najbardziej szokujących ustaleń jest to, że jeden z członków grupy podawał się za funkcjonariusza służb specjalnych, posługiwał się atrapami broni i emblematami służb, a podczas spotkań przekonywał o rzekomych kontaktach z ministrami czy prezesami państwowych spółek.
W rzeczywistości grupa nie miała żadnych realnych wpływów – obietnice były fikcją, a sprawy nigdy nie zostały załatwione. Gdy interesanci upominali się o efekt, słyszeli, że "potrzebne są kolejne transze łapówek".
Pieniądze znikały w nieruchomościach
Środki zdobyte w ramach przestępstwa były inwestowane m.in. w nieruchomości i pojazdy, często z wykorzystaniem rachunków bankowych podstawionych osób, co miało utrudnić wykrycie prawdziwego źródła pieniędzy.
Surowy wyrok
Sąd skazał łącznie 16 oskarżonych. Organizatorzy grupy usłyszeli wyroki bezwzględnego więzienia, a osoby wręczające łapówki – kary pozbawienia wolności, także w zawieszeniu. Najwyższą karę, 8 lat więzienia, otrzymał szef "gangu przebierańców".
Orzeczono także przepadek korzyści majątkowych o wartości 4 029 692 zł.
Ważny sygnał dla systemu