Farciarz uratowany, jego właściciel namierzony. “Miał szczęście, że uciekł”

Nie mógł normalnie chodzić, a spod zwałów brudnej sierści wystawał tylko pyszczek. Farciarz, niewielki kundelek znaleziony na łódzkim osiedlu, wygląda dziś nie do poznania. Policji udało się ustalić, kim jest jego właściciel.

zdjęcie

Zwierzę zostało uratowane w zeszłym tygodniu.

Widok, który zastaliśmy na miejscu był stosunkowo makabryczny. Zwierzę nie mogło poruszać się w sposób swobodny ze względu na skorupę pokrywającą jego ciało utworzoną z sierści fekaliów, wody, błota i mieszaniny nieczystości - relacjonował Patryk Polit ze Straży Miejskiej w Łodzi.

Jak dodaje Marta Olesińska z łódzkiego schroniska, zwierzę miało dużo szczęścia, że uciekło od swojego właściciela.

Trudno nam sobie wyobrazić, że mieszkał w domu czy mieszkaniu, bo ta sierść, to był ogromny smród nie do wytrzymania. Prawdopodobnie był psem, który mieszkał na podwórku - oceniła pracownica schroniska.
Wybrane dla Ciebie