Diamenty, luksusowe torebki i polityczne wpływy. Była pierwsza dama Korei Płd. skazana za łapówkarstwo
Była pierwsza dama Korei Południowej Kim Keon Hee usłyszała wyrok 20 miesięcy więzienia w sprawie dotyczącej przyjmowania łapówek. Sąd w Seulu uznał ją winną przyjęcia kosztownych prezentów powiązanych – według prokuratury – z oczekiwaniem na biznesowo-polityczne przysługi. Jednocześnie Kim została uniewinniona od części innych zarzutów, m.in. dotyczących rzekomej manipulacji cenami akcji, z powodu niewystarczających dowodów.
Sprawa dotyczyła m.in. prezentów przypisywanych środowisku Kościoła Zjednoczeniowego. Według ustaleń śledczych wśród przekazanych dóbr miały znaleźć się luksusowe akcesoria, w tym torebki Chanel oraz diamentowy naszyjnik. Prokuratura domagała się znacznie surowszej kary – wnioskowano o 15 lat więzienia i wysokie sankcje finansowe, jednak sąd wymierzył niższy wymiar kary.
W uzasadnieniu wyroku sąd wskazywał na nadużycie pozycji i wykorzystanie statusu do uzyskania osobistych korzyści. Kim konsekwentnie odrzucała zarzuty, a wątek części prezentów tłumaczyła jako sytuację, która – jak przekonywała – nie powinna być interpretowana jako korupcja.
Wyrok dla Kim jest kolejnym elementem serii głośnych spraw, które wstrząsnęły koreańską polityką. Jej mąż, były prezydent Yoon Suk Yeol, został wcześniej usunięty z urzędu, a w ostatnich tygodniach zapadł również wyrok 5 lat więzienia w jednej ze spraw związanych z próbą wprowadzenia stanu wojennego i późniejszymi działaniami wokół śledztw.
W tle pozostają kolejne postępowania i wątki, które mogą jeszcze wrócić na salę sądową – zarówno po stronie polityków, jak i osób związanych z organizacją religijną, której przedstawiciele mieli pojawić się w tej historii. Obrońcy Kim zapowiadali analizę orzeczenia, a scenariusz odwołania od wyroku pozostaje realny.