Zobaczyłem na ulicy stojących ludzi, którzy krzyczeli, że w mieszkaniu był wybuch gazu. Podbiegłem do drzwi, zacząłem krzyczeć, żeby otworzyli, to usłyszałem, że nie można, bo rura blokuje, to użyłem siły rozpychając tę rurę. Kazałem ludziom wejść, którzy byli w środku. O własnych siłach opuścili mieszkanie. Ja tylko podtrzymywałem drzwi, żeby mogli po prostu wyjść - opowiadał Tomasz Pruszyński z OSP w Zagórowie.|
Doszło do wybuchu prawdopodobnie butli z gazem w budynku wielorodzinnym, gdzie zamieszkiwały 4 rodziny. W działaniach udział brała specjalistyczna grupa poszukiwawczo-ratownicza z Poznania