Dziewczynka była pod opieką starszej siostry, która w tym czasie robiła pranie. Jak się okazało, wystarczyła chwila nieuwagi, by czterolatka zniknęła z oczu siostrze.
Po chwili szukania i wołania, Chinka zorientowała się, że dziewczynka wpadła do głębokiej studni.
Kobieta natychmiast wezwała na miejsce straż pożarną, a w oczekiwaniu na ratowników, poprosiła o pomoc sąsiadów. Wraz z nimi zrobiła sznur z pościeli, który spuściła wraz z wiadrem na dół. Jak się okazało, sznur i wiadro pozwoliły dziecku utrzymać się na powierzchni do czasu nadejścia profesjonalnej pomocy.
Po dojechaniu na miejsce, strażacy uwolnili dziewczynkę. Po wykonaniu badań okazało się, że dziecko nie odniosło większych obrażeń, a stan czterolatki określa się jako dobry.