Chwilę później auto stanęło w płomieniach. Mężczyzna próbował jeszcze wrócić po swoje rzeczy, ale policjant ponownie odciągnął go od ognia.
Na miejsce szybko przybyli strażacy, ratownicy medyczni i kolejny patrol policji. 40-latek, obywatel Mołdawii, został przewieziony do szpitala. Badanie alkomatem wykazało u niego prawie 2 promile alkoholu. Jak ustalono, miał również aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
Dzięki błyskawicznej i odważnej reakcji podkom. Piotra Dąbrowskiego mężczyzna uniknął tragicznego losu. Gdyby nie interwencja policjanta, mogłoby dojść do dramatu.
To kolejna sytuacja, która pokazuje, że policyjna służba nie kończy się wraz z końcem zmiany – czasem najcenniejsze akcje zdarzają się właśnie "po drodze".