Amerykanie narażeni na Ebolę w Kongo. CDC ewakuuje obywateli USA

Co najmniej sześć osób z USA miało kontakt z wirusem Ebola w Demokratycznej Republice Konga – podają amerykańskie media. Jeden z nich wykazuje objawy choroby, a co najmniej trzy miały bliski kontakt z osobami zakażonymi lub wysokiego ryzyka.

ebolaebola
Źródło zdjęć: © zdjecie AI

Amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) potwierdziły, że wspierają "bezpieczne wycofanie" niewielkiej grupy bezpośrednio narażonych Amerykanów. Nie podano jednak oficjalnej liczby ewakuowanych. Według niepotwierdzonych informacji, grupa może zostać przetransportowana do amerykańskiej bazy wojskowej w Niemczech i tam poddana kwarantannie.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła wybuch epidemii w Kongu za stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. Do tej pory zgłoszono 336 podejrzanych przypadków i 88 zgonów. Dodatkowo w sąsiedniej Ugandzie potwierdzono dwa zakażenia i jeden zgon.

Obecny szczep to Bundibugyo – jeden z najbardziej niebezpiecznych wariantów Eboli. Na ten typ wirusa nie istnieje zatwierdzona szczepionka ani skuteczne leczenie. Choroba przenosi się przez kontakt z płynami ustrojowymi zakażonej osoby, a śmiertelność w poprzednich epidemiach sięgała nawet 30 proc.

Stany Zjednoczone wydały najwyższy, czwarty stopień ostrzeżenia podróżniczego dla Demokratycznej Republiki Konga, odradzając wszelkie wyjazdy do tego kraju. CDC podkreśla, że ryzyko zakażenia w USA pozostaje bardzo niskie.

Eksperci ostrzegają, że rzeczywista skala epidemii może być znacznie większa niż oficjalne dane. WHO apeluje do krajów sąsiednich, w tym Rwandy, o zaostrzenie kontroli granicznych i wzmożony nadzór sanitarny. Szczególny nacisk kładzie się na bezpieczne procedury pogrzebowe, ponieważ w przeszłości właśnie podczas tradycyjnych ceremonii dochodziło do licznych zakażeń.

Dla porównania: największa epidemia Eboli w latach 2014–2016 w Afryce Zachodniej pochłonęła ponad 11 tysięcy ofiar i rozprzestrzeniła się na kilka kontynentów.

Sytuacja jest dynamiczna. Amerykańskie władze monitorują rozwój wydarzeń, a ewakuacja narażonych obywateli ma zapobiec ewentualnemu rozprzestrzenianiu się wirusa poza Afrykę.

Wybrane dla Ciebie