Ludzie się dziwią, że tak wiekowy dźwig jest w takim stanie. Całe rodziny przychodzą i oglądają praktycznie wszystko od napędu przez maszynownie po miejsca gdzie marynarze śpią - powiedział Andrzej Tesarski, prezes Marine Crane.
Później dźwig popłynie do portu w Rydze, gdzie będzie pracował przy wodowaniu dwóch statków.