Nagle zaczął lać deszcz, aż wycieraczki nie nadążały. Droga zrobiła się śliska, a ja stanąłem, żeby zamknąć szyberdach. Tamten kierowca na pewno mnie widział już z daleka i ponoć nacisnął hamulec, ale nie było reakcji - relacjonował Lesław Gołaszewski, kierowca autobusu.|
Siedziałem sobie i nagle usłyszałem trzask, uderzyłem głową w siedzenie przede mną tak, że poleciała mi krew z nosa. Ludzie wybili szybę, by móc się wydostać