2,5 promila za kółkiem ciężarówki na A4. Ukrainiec jechał "wężykiem" – dramatyczna interwencja innego kierowcy

63-letni kierowca ciężarówki z Ukrainy został zatrzymany na małopolskim odcinku autostrady A4 po tym, jak prowadził pojazd w stanie skrajnego upojenia alkoholowego. Mężczyzna miał we krwi aż 2,5 promila alkoholu.

autostradaautostrada
Źródło zdjęć: © gddika | ipolska24.pl

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w poniedziałek po południu w rejonie Bochni. Inny uczestnik ruchu zauważył, że ciężarówka jedzie "wężykiem" i stwarza realne zagrożenie dla wszystkich wokół. Dzięki odwadze i zdecydowanej reakcji kierowcy, udało się zmusić pijanego Ukraińca do zjazdu na pas awaryjny i wezwać policję.

Badanie alkomatem nie pozostawiło wątpliwości – 2,5 promila. Dla porównania to poziom, przy którym prowadzenie pojazdu jest nie tylko zabronione, ale skrajnie niebezpieczne.

We wtorek sprawca stanął przed sądem w trybie przyspieszonym. Wyrok był surowy: rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz siedmioletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Kolejny pijany kierowca na A4

Incydent pokazuje, jak ważne są szybkie reakcje zwykłych kierowców na drodze. Gdyby nie interwencja świadka, tragedia mogła być tylko kwestią czasu. Autostrada A4 w Małopolsce to jeden z najbardziej ruchliwych szlaków w Polsce – przejazd ciężarówek w takim stanie mógł skończyć się katastrofą.

Policja i sądy coraz częściej stosują surowe kary wobec kierowców zawodowych, którzy siadają za kółko po alkoholu. Siedmioletni zakaz to wyraźny sygnał: na polskich drogach nie ma miejsca dla takich osób.

Sprawa pozostaje w toku pod względem ewentualnych dodatkowych konsekwencji dla przewoźnika.

Wybrane dla Ciebie