Indyjskie władze zidentyfikowały trzy skażone syropy: Coldrif (Sresan Pharmaceuticals), Respifresh (Rednex Pharmaceuticals) i ReLife (Shape Pharma). Produkcja została wstrzymana, a w wielu stanach zakazano stosowania tych preparatów u dzieci, a nawet wszystkich syropów przeciwkaszlowych dla najmłodszych poniżej dwóch lat.
Sprawa wywołała poruszenie w całym kraju, gdzie syropy na kaszel są powszechnie stosowane u dzieci. Zgony w Madhja Pradesz – głównie wśród najmłodszych poniżej piątego roku życia – wywołały falę krytyki wobec systemu nadzoru farmaceutycznego. Rodzice zgłaszali objawy takie jak gorączka, wymioty i problemy z oddawaniem moczu u dzieci po podaniu leków.
Policja zatrzymała 73-letniego właściciela firmy Sresan Pharmaceuticals, G. Ranganathana, a także lekarza, który przepisał jeden z toksycznych syropów. Inspekcja wykazała, że zakład łamał setki przepisów produkcyjnych – od braku procedur jakościowych, przez niehigieniczne warunki przechowywania, po stosowanie wody niskiej jakości.
To nie pierwszy przypadek, gdy indyjskie syropy stały się przedmiotem globalnych kontrowersji. W 2023 roku podobne preparaty były powiązane ze śmiercią 70 dzieci w Gambii i 18 w Uzbekistanie. Kilka lat wcześniej głośna była także sprawa w Kaszmirze, gdzie zmarło kilkanaście dzieci po zażyciu wadliwego syropu.
WHO ostrzegło, że zagrożenie nie ogranicza się wyłącznie do Indii – skażone leki mogą trafiać na inne rynki poprzez nieuregulowane kanały dystrybucji. Eksperci podkreślają, że obecne przepisy wymagają gruntownej reformy, by zapobiec kolejnym tragediom.