Trump: "Najbardziej podoba mi się pomysł przejęcia irańskiej ropy" – USA rozważają zajęcie wyspy Chark
Prezydent USA Donald Trump otwarcie rozważa militarną operację przejęcia irańskiej wyspy Chark (Kharg Island) – kluczowego terminalu, przez który przechodzi około 90 proc. eksportu irańskiej ropy naftowej. W wywiadzie dla "Financial Times" stwierdził, że "najbardziej podoba mu się pomysł wzięcia irańskiej ropy", a na pytanie o ewentualne zajęcie wyspy odpowiedział: "Może zajmiemy ją, a może nie. Mamy wiele opcji".
Trump podkreślił, że operacja lądowa oznaczałaby konieczność dłuższej obecności amerykańskich sił na wyspie. Jednocześnie wyraził przekonanie, że Iran nie posiada tam znaczącej obrony i "moglibyśmy ją przejąć bardzo łatwo". Porównał sytuację do działań USA w Wenezueli, gdzie po obaleniu Nicolása Maduro Waszyngton zamierza kontrolować tamtejszy przemysł naftowy.
Wyspa Chark leży w Zatoce Perskiej i stanowi strategiczny węzeł eksportu irańskiej ropy i gazu. Jej przejęcie dałoby USA potężny instrument nacisku na Teheran i mogłoby poważnie uderzyć w finanse irańskiego reżimu.
Tankowce przez Ormuz i 15-punktowy plan pokojowy
W tym samym wywiadzie Trump poinformował, że Iran zgodził się przepuścić przez cieśninę Ormuz kolejne amerykańskie tankowce z ropą. Decyzję miał zatwierdzić przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf. Prezydent mówił o "prezencie" od Iranu – najpierw 10, a teraz już 20 statkach, które mają płynąć przez strategiczny szlak, przez który przechodzi jedna piąta światowej ropy.
Trump dodał, że jeśli Iran zacznie wymuszać opłaty za tranzyt, Stany Zjednoczone "zrobią cokolwiek będzie musiały", w tym zamknąć cieśninę "w dwie minuty".
Mimo ostrych gróźb prezydent ocenił, że negocjacje z Iranem – zarówno pośrednie, jak i bezpośrednie – "idą skrajnie dobrze". Według niego Teheran zaakceptował większość z 15 punktów amerykańskiego planu pokojowego i zgodził się na kilka dodatkowych postulatów. Trump mówił też o "zmianie reżimu" w Iranie po eliminacji wielu kluczowych postaci starej władzy, dodając, że nowi rządzący są "bardzo rozsądni".
Sytuacja na Bliskim Wschodzie
W tle rozmów trwa amerykańskie zbrojenie się w regionie. Według mediów na Bliski Wschód dotarły już setki żołnierzy sił specjalnych, a w poprzednich dniach sprowadzono jednostkę ekspedycyjną Marines oraz żołnierzy 82. Dywizji Powietrznodesantowej. Pentagon przygotowuje plany ewentualnych operacji lądowych, które mogłyby potrwać kilka tygodni.
Trump wspomniał również o nowym najwyższym przywódcy Iranu – Modżtabie Chameneim (synie zmarłego ajatollaha Ali Chameneiego). Stwierdził, że przywódca żyje, choć jest poważnie ranny.
Sytuacja pozostaje wyjątkowo napięta. Z jednej strony Trump grozi militarnym przejęciem strategicznych aktywów Iranu, z drugiej sygnalizuje możliwość szybkiego porozumienia. Eksperci ostrzegają, że jakakolwiek próba zajęcia Chark mogłaby doprowadzić do długotrwałego konfliktu i dalszej destabilizacji rynku ropy naftowej.
Na razie decyzja o ewentualnej operacji nie została podjęta. Prezydent powtarza, że USA mają "wiele opcji" – od dyplomacji po zdecydowane działania militarne.