Policja zaprzecza nowym informacjom ws. śmierci Bartosza z Lubina.
Policja odnosi się do opublikowanych nagrań rozmów załogi karetki, która na początku sierpnia została wezwana do 34-letniego Bartosza z Lubina. Mężczyzna zmarł po interwencji policji. Według funkcjonariuszy – żył w momencie przejęcia przez zespół ratownictwa medycznego. Ujawnione przez dziennikarzy Onetu nagrania przeczą tej wersji. “Pojechaliśmy na miejsce tej interwencji i tam się okazało, że pacjent nie żyje” – relacjonowała ratowniczka.