Pan Ryszard nie pamięta tak “trudnych czasów”. Obawia się, że przez drożyznę będzie musiał zamknąć piekarnię
Pierwszy chleb z piekarni pana Ryszarda wyszedł z pieca w 1973 roku. Jak mówi mężczyzna, chociaż prowadzi swój biznes już tyle lat, nie pamięta tak trudnych i niepewnych czasów. – Wszystko się zmienia z dnia na dzień, z dostawy na dostawę. Nie wiadomo, na czym w tej chwili człowiek bazuje – przyznaje.