Anna Morawska trafiła do izolatki po tym, jak wróciła do Polski po pobycie m.in. w USA i we Włoszech. Miała trudności z oddychaniem, ból mięśni i kaszel – objawy mogące świadczyć o koronawirusie. Internista skierował ją na izbę przyjęć. Gdy pojawiło się podejrzenie koronawirusa, została natychmiast odizolowana.
Jak powiedziała pani Anna,
Kobieta powinna trafić do szpitala zakaźnego w Kaliszu lub Poznaniu, jednak żadna placówka nie chciała przyjąć pacjentki. Lekarze przeprowadzili więc badania w kierunku grypy. Wynik okazał się ujemny, wzrosło więc podejrzenie obecności koronawirusa. Następnie postanowiono, że próbki na okoliczność koronawirusa zostaną pobrane na miejscu, w Krotoszynie, i wysłane do laboratorium w Warszawie.
Ile osób mogła by zarazić osoba, która właśnie wróciła z terenu objętego kwarantanną a na wynik trzeba czekać 88 godzin?
Wyniki badań otrzymała już po publikacji nagrania – koronawirusa nie stwierdzono. Czas potrzebny na uzyskanie wyniku wyniósł jednak aż 88 godz.