ŚwiatNapięcie na Bliskim Wschodzie rośnie. USA i Wielka Brytania ograniczają obecność wojskową w Katarze

Napięcie na Bliskim Wschodzie rośnie. USA i Wielka Brytania ograniczają obecność wojskową w Katarze

Stany Zjednoczone oraz Wielka Brytania rozpoczęły częściowe wycofywanie personelu wojskowego z bazy lotniczej Al-Udeid w Katarze. Decyzja ta zapadła w momencie gwałtownego wzrostu napięć w regionie i jest bezpośrednio związana z sytuacją w Iranie oraz ostrą retoryką Waszyngtonu wobec władz w Teheranie.

Katar
Katar
Źródło zdjęć: © archiwum ipolska24.pl | redakcja ipolska24.pl

Jak informują amerykańskie media, powołując się na źródła rządowe, redukcja liczby żołnierzy ma charakter prewencyjny i została określona jako "środek ostrożności". Z ustaleń dziennikarzy wynika, że podobne działania obejmą również część brytyjskiego personelu stacjonującego w bazie. Oficjalnie nie podano jednak, ilu żołnierzy opuści Al-Udeid ani jak długo potrwa ta sytuacja.

Rząd Kataru w wydanym oświadczeniu podkreślił, że działania podejmowane przez sojuszników są odpowiedzią na "obecne napięcia regionalne". Jednocześnie zapewniono, że bezpieczeństwo obywateli, rezydentów oraz kluczowej infrastruktury, w tym obiektów wojskowych, pozostaje absolutnym priorytetem władz w Dosze.

Baza Al-Udeid, położona w Katar, jest największym amerykańskim zapleczem militarnym na Bliskim Wschodzie. Na co dzień stacjonuje tam około 10 tysięcy żołnierzy ze Stanów Zjednoczonych oraz blisko 100 wojskowych z Wielkiej Brytanii. Obiekt odgrywa kluczową rolę w operacjach prowadzonych w regionie Zatoki Perskiej.

Decyzja o ograniczeniu obecności wojskowej zapadła w czasie, gdy prezydent Donald Trump publicznie rozważa możliwość podjęcia zdecydowanych działań wobec Iran. Amerykański przywódca wielokrotnie zapowiadał, że Teheran "zapłaci wysoką cenę" za brutalne tłumienie protestów antyrządowych. Według organizacji broniących praw człowieka w trakcie represji miało zginąć ponad 2400 demonstrantów, w tym dzieci, a dziesiątki tysięcy osób zostały zatrzymane.

Iran zareagował ostrą retoryką, zapowiadając odwet w przypadku ewentualnej interwencji militarnej USA. Starszy doradca Najwyższego Przywódcy Iranu, Ali Szamchani, przypomniał niedawny atak rakietowy na bazę Al-Udeid, twierdząc, że pokazał on zdolność Teheranu do skutecznej odpowiedzi na każdy atak. Irańskie władze oskarżają z kolei Waszyngton o próbę stworzenia pretekstu do militarnej ingerencji.

Dodatkowo Misja USA w Arabii Saudyjskiej zaleciła swoim obywatelom i pracownikom zachowanie szczególnej ostrożności oraz ograniczenie podróży w pobliżu instalacji wojskowych w regionie. Mimo tych działań, według dyplomatów cytowanych przez Reutersa, nie ma obecnie sygnałów wskazujących na masową ewakuację wojsk, porównywalną z tą sprzed irańskiego ataku rakietowego z ubiegłego roku.

Sytuacja pozostaje dynamiczna, a rozwój wydarzeń w Iranie i reakcje międzynarodowe mogą w najbliższych dniach przesądzić o dalszych krokach sojuszników na Bliskim Wschodzie.

bliski wschódusakatar

Wybrane dla Ciebie