Ława przysięgłych: Elon Musk celowo wprowadzał inwestorów Twittera w błąd – grozi mu wielomilionowe odszkodowania

Po niespełna dwóch dniach obrad federalna ława przysięgłych w San Francisco wydała 21 marca 2026 roku jednomyślny werdykt: Elon Musk w kluczowym okresie wiosna–jesień 2022 roku świadomie wprowadzał w błąd inwestorów Twittera swoimi publicznymi wypowiedziami i wpisami na platformie.

twitter
twitter
Źródło zdjęć: © PIXABAY | redakcja ipolska24.pl

Grupa akcjonariuszy, na czele z Brianem Belgrave’em – właścicielem małej firmy z Oregonu – przekonała sąd, że polegała na słowach miliardera, co przyniosło im realne straty finansowe. Ława uznała, że Musk celowo zaniżył wartość akcji Twittera o około 3–8 dolarów za sztukę w okresie od maja do października 2022 roku poprzez:

  • publiczne kwestionowanie liczby fałszywych kont ("botów"),
  • sugestie, że transakcja przejęcia za 44 mld dolarów jest "wstrzymana",
  • zapowiedzi całkowitego wycofania się z umowy.

Każdy z tych komunikatów – zdaniem przysięgłych – był celowo wprowadzający w błąd i wpłynął na decyzje inwestycyjne setek, a być może tysięcy osób.

"Zostałem oszukany" – zeznawał poszkodowany

Brian Belgrave opowiedział ławie przysięgłych, że w lipcu 2022 roku – wierząc, iż Musk naprawdę wycofa się z przejęcia – sprzedał tysiące akcji Twittera po znacznie niższej cenie niż ta, za którą je wcześniej kupił. Kilka miesięcy później Musk i tak sfinalizował transakcję po 54,20 USD za akcję – cena, którą Belgrave mógłby uzyskać, gdyby nie uwierzył w "wstrzymanie" i groźbę rezygnacji.

"Zostałem oszukany. Zostałem oszukany" – powtarzał w sądzie.

Werdykt otwiera drogę do wypłaty odszkodowań. Wysokość rekompensaty dla każdego inwestora z grupy będzie ustalana w kolejnym etapie postępowania – eksperci szacują, że pojedyncze odszkodowania mogą sięgać od kilku do kilkudziesięciu tysięcy dolarów, a łączna suma roszczeń może przekroczyć kilkaset milionów dolarów.

Musk w sądzie: "Gdyby to był proces o głupie tweety, byłbym winny"

Podczas przesłuchania na początku marca 2026 roku Elon Musk przyjął postawę defensywną i momentami agresywną. Odmawiał odpowiadania na pytania "tak" lub "nie", zarzucając prawnikom próbę manipulacji ławą przysięgłych. W pewnym momencie rzucił:

"Gdyby to był proces, w którym rozstrzygano by, czy napisałem głupie tweety, powiedziałbym, że jestem winny".

Prawnicy Muska nie skomentowali werdyktu. Podobnie milczą przedstawiciele grupy poszkodowanych inwestorów.

Kolejny cios w wizerunek "króla Twittera"

To nie pierwszy raz, gdy publiczne wypowiedzi Muska kończą się w sądzie. W 2023 roku udało mu się uniknąć odpowiedzialności w podobnej sprawie wytoczonej przez akcjonariuszy Tesli, ale tym razem ława przysięgłych stanęła po stronie inwestorów.

Wyrok wysyła jasny sygnał – jak podkreślił adwokat Monte Mann z kancelarii Armstrong Teasdale: "Jeśli poruszasz rynkiem swoimi słowami, ponosisz konsekwencje".

Proces w San Francisco może być dopiero początkiem fali podobnych pozwów – zarówno przeciwko Muskowi, jak i innym wpływowym osobom z Doliny Krzemowej, które regularnie kształtują ceny akcji swoimi wpisami w mediach społecznościowych.

Dla X (dawnego Twittera) to kolejny wizerunkowy cios – platforma, którą Musk kupił po tak dramatycznych perturbacjach, wciąż pozostaje pod lupą sądów i opinii publicznej.

Wybrane dla Ciebie