Było jasne, że nasz lot odwołano i że Thomas Cook upadł, ale bardzo szybko pojawili się ludzie z ambasady brytyjskiej i wszystko załatwili. Dostałam bilet na lot czarterowy i dzięki Bogu wszyscy bezpiecznie i szybko wróciliśmy do domu - powiedziała jedna z turystek.
W momencie ogłoszenia upadłości poza Wielką Brytanią znajdowało się 600 tys. klientów biura podróży. 150 tys. z nich było pozbawionych możliwości powrotu do domu. Brytyjskie władze zareagowały natychmiast i wyczarterowały 40 samolotów. To największa operacja repatriacyjna w historii Wielkiej Brytanii.