ZEA ostrzegają Izrael: aneksja Zachodniego Brzegu przekroczy granice tolerancji
Zjednoczone Emiraty Arabskie wystosowały jedno z najsilniejszych dotąd ostrzeżeń wobec Izraela, stwierdzając, że planowana aneksja okupowanego Zachodniego Brzegu byłaby "czerwoną linią", której przekroczenie mogłoby poważnie zachwiać fundamentami Porozumień Abrahama.
Lana Nusseibeh, zastępczyni ministra spraw zagranicznych ZEA, podkreśliła, że taki krok nie tylko zniweczyłby nadzieje na rozwiązanie dwupaństwowe, ale także "podważyłby wizję integracji regionalnej" i przekreślił ducha historycznych porozumień z 2020 roku. – Od początku widzieliśmy normalizację stosunków z Izraelem jako szansę na wsparcie uzasadnionych aspiracji narodu palestyńskiego. Aneksja stanowiłaby koniec tej drogi – powiedziała.
Słowa te padły tuż po tym, jak skrajnie prawicowy minister finansów Izraela Bezalel Smotrich zaprezentował plan przyznania izraelskiej suwerenności nad 82 proc. Zachodniego Brzegu. Na mapie, którą przedstawił, Palestyńczykom pozostawiono jedynie rozproszone enklawy wokół kilku miast, takich jak Nablus, Ramallah czy Hebron. Smotrich stwierdził, że "nadszedł czas, by odrzucić pomysł podziału kraju i powstania państwa terrorystycznego".
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Autonomii Palestyńskiej przyjęło stanowisko Emiratów z uznaniem, ostrzegając, że plan Smotricha oznacza "bezpośrednie zagrożenie" dla marzeń o niepodległym państwie. Z kolei premier Benjamin Netanjahu, odnosząc się do międzynarodowych głosów w sprawie uznania Palestyny, stwierdził, że takie działania po ataku Hamasu z 7 października 2023 roku byłyby "nagrodą za terroryzm".
Zachodni Brzeg i Wschodnia Jerozolima są od 1967 roku okupowane przez Izrael. Mieszka tam dziś około 700 tysięcy osadników izraelskich oraz 3,3 miliona Palestyńczyków. Społeczność międzynarodowa w zdecydowanej większości uważa budowę osiedli za nielegalną.
Porozumienia Abrahama, które przed pięcioma laty otworzyły nowy rozdział w relacjach Izraela z ZEA, Bahrajnem i Marokiem, opierały się na wstrzymaniu planów aneksji. Dzisiejsze ostrzeżenia Abu Zabi wskazują, że ich odnowienie może być początkiem poważnego kryzysu dyplomatycznego.