Zapach grozy i dramatyczna ucieczka. Tragedia w mieszkaniu na Żoliborzu
Do dramatycznych wydarzeń doszło 4 maja w jednym z bloków przy ul. Powązkowskiej na warszawskim Żoliborzu. Interwencja służb, wezwana przez zaniepokojonych mieszkańców, zakończyła się śmiercią jednego z mężczyzn i makabrycznym odkryciem wewnątrz mieszkania.
Powodem zgłoszenia był intensywny, niepokojący zapach wydobywający się z jednego z lokali. Na miejsce skierowano policję oraz straż pożarną. Funkcjonariusze próbowali nawiązać kontakt z osobami znajdującymi się w środku, jednak bezskutecznie.
W trakcie działań doszło do dramatycznego zdarzenia. Jeden z mężczyzn, przebywający w mieszkaniu, podjął próbę ucieczki przez okno. Z wykorzystaniem liny chciał opuścić się z trzeciego piętra, jednak spadł na ziemię. Natychmiast rozpoczęto reanimację, lecz jego życia nie udało się uratować.
Po wejściu do środka służby dokonały wstrząsającego odkrycia – w mieszkaniu znajdowało się ciało drugiej osoby. To ono było źródłem zapachu, który zaniepokoił sąsiadów. Jak wynika z nieoficjalnych ustaleń, obaj mężczyźni byli braćmi w wieku około 50 lat. Jeden z nich miał przez dłuższy czas przebywać w lokalu razem ze zwłokami, które znajdowały się w zaawansowanym stanie rozkładu.
Ze względu na trudne warunki, pracownicy zakładu pogrzebowego musieli użyć specjalistycznych środków ochrony, by zabezpieczyć ciało. W działaniach uczestniczyli również strażacy, którzy przy użyciu podnośnika próbowali dostać się do mieszkania od strony balkonu.
Na miejscu przez wiele godzin pracowali technicy kryminalistyki, zabezpieczając ślady i dokumentując miejsce zdarzenia. Śledczy pod nadzorem prokuratury wyjaśniają wszystkie okoliczności tragedii – zarówno przyczynę śmierci mężczyzny odnalezionego w mieszkaniu, jak i przebieg dramatycznej próby ucieczki zakończonej śmiertelnym upadkiem.
Sprawa pozostaje w toku, a kolejne ustalenia mają przynieść odpowiedzi na pytania, które wstrząsnęły mieszkańcami budynku i całej okolicy.