Imperium ląduje na Ławicy! Tego nikt się nie spodziewał w Poznaniu
4 maja, czyli nieoficjalne święto fanów Star Wars, zamieniło Port Lotniczy Poznań-Ławica w prawdziwą galaktykę daleko, daleko stąd. Na terenie lotniska pojawiły się spektakularne instalacje stworzone przez pasjonatów kultowej sagi, które przyciągnęły uwagę podróżnych i odwiedzających.
Za niezwykłymi modelami stoją modelarze z Elbląga – Adam Kuleża, Marek Kuleża oraz Bernard Szukiel. Ich historia to opowieść o pasji, która zaczęła się jeszcze w czasach PRL-u i trwa do dziś, nabierając z roku na rok coraz większego rozmachu.
Jak opowiadali w rozmowie, wszystko zaczęło się pod koniec lat 70., gdy Gwiezdne Wojny dotarły do Polski z opóźnieniem, ale z ogromną siłą oddziaływania. Pierwsze próby polegały na rysowaniu i szkicowaniu statków kosmicznych. Szybko jednak przyszedł czas na budowę modeli – od X-Winga po TIE Fightera. Te pierwsze konstrukcje nie przetrwały próby czasu – zostały skradzione podczas włamania – ale pasji nie udało się zatrzymać.
Przełom nastąpił pod koniec lat 80., kiedy powstał jeden z najstarszych zachowanych modeli – imponujący B-Wing o długości ponad metra. Prawdziwe wyzwanie przyszło jednak w 1999 roku, wraz z premierą "Mrocznego widma". To wtedy modelarze postanowili stworzyć gigantyczne konstrukcje – dwumetrowego Sokoła Millennium i równie ogromnego Gwiezdnego Niszczyciela. Co ciekawe, powstawały one bez dostępu do internetu czy profesjonalnych planów – wyłącznie na podstawie własnych rysunków i wyobraźni.
Dziś ich modele robią wrażenie nie tylko rozmiarem, ale też detalami. Powstają z nietypowych materiałów – od elementów sprzętów domowych, przez części elektroniczne, po fragmenty tworzyw sztucznych. Jak sami mówią, to "darmowa żyła" kreatywności.
Ich prace były prezentowane nie tylko w Polsce, ale również za granicą – m.in. w Rzymie i Paryżu. Spotykali się też z aktorami znanymi z filmów, zbierając autografy na swoich modelach, co dodatkowo podnosi ich wartość i unikalność.
Choć – jak przyznają – zdarza się rozczarowanie, na przykład brakiem zaproszeń na niektóre duże wydarzenia, jak tegoroczny Pyrkon, nie zamierzają zwalniać tempa. Nadal rozwijają swoje projekty i planują kolejne wystawy.
Dzisiejsza obecność ich instalacji na Ławicy to nie tylko atrakcja dla fanów sagi, ale też dowód na to, że pasja może przekraczać granice – nie tylko państw, ale i całych galaktyk.